Sukces lub krótki odpoczynek

Spadek złotego przybrał takie rozmiary (przez pół roku złoty stracił do podstawowych walut około 50 proc.), że stało się to już zmartwieniem nie tylko posiadaczy kredytów i opcji walutowych. Poprzez gwałtowny wzrost kosztów materiałów (paliwa!) z importu, słaby złoty zaczął także negatywnie oddziaływać na i tak zmniejszającą się produkcję. Mimo to NBP uznał - a co gorsza, oświadczył to publicznie - że interwencja walutowa jest zbyt ryzykowna.
Czyta się kilka minut

Niebezpieczeństwa nie bał się jednak rząd i zaczął upłynniać na rynku zasoby euro pochodzące z dotacji unijnych. Zaczął to robić w chwili, kiedy euro o mało nie przebiło granicy 5 zł. I okazało się, że wstrzyknięcie na rynek nawet stosunkowo niewielkich ilości waluty może nie tylko zahamować dalszą deprecjację złotego, ale nawet odwrócić dotychczasowy trend. Po czterech dniach (nie licząc weekendowej przerwy) złoty umocnił się bowiem w stosunku do euro o ponad 20 gr.

Za wcześnie jest wnioskować, czy rząd "trafił idealnie w tempo", interweniując w momencie, w którym złoty doszedł do swojego minimum, czy też jest to (co, niestety, bardziej prawdopodobne) tylko okresowa zmiana, po której może dojść do ponownego osłabiania złotego, kiedy zaniknie efekt rządowej sprzedaży walut.

Ważne jest jednak to, że gospodarka dostała pewien czas oddechu od bardzo mocnych walut oraz że przełamany został mit bezradności, sugerujący, że spory kraj nie może zrobić nic dla (choćby względnej) stabilizacji swojego pieniądza. Owej stabilizacji powinna posłużyć także deklaracja o wejściu do ERM2 oraz rozpoczęcie negocjacji technicznych co do warunków i momentu takiego przystąpienia. Choć oczywiście rząd ma tu rację, twierdząc, że w jeszcze większym stopniu na uspokojenie rynku i wzrost ratingu złotego wpływ miałaby wspólna deklaracja rządu i opozycji, że godzą się na zmianę konstytucji i przyjęcie euro w najkrótszym możliwym czasie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2009