Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Strzał w dziesiątkę

Strzał w dziesiątkę

27.07.2011
Czyta się kilka minut
Pewien zaprzyjaźniony człowiek pióra opowiedział mi o swoim projekcie książki dotykającej walk na Bałkanach. Jakiś czas potem oznajmił, że rezygnuje, bo nie ma prawa o tym pisać.
Z

Zdumiałem się wówczas, gdyż świadome odpuszczenie czegoś znakomitego naprawdę nie zdarza się często. Potem przeczytałem kilka książek poświęconych temu problemowi, w tym wymienionego tutaj Tochmana, i zrozumiałem, co miał na myśli, wiem już, że miał rację. Wybierając dziesięć ulubionych powieści wojennych, próbowałem podbudować własne sympatie literackie tym właśnie kryterium: wskazałem autorów, którzy, w mojej skromnej opinii, mają prawo o wojnie pisać. Najprostszym kryterium jest to biograficzne - komu wojna się zdarzyła, temu wolno. Druga grupa skupia pisarzy używających tematyki wojennej dla pewnej syntezy, niech będzie to metafora dorastania, analiza historiozoficzna czy próba filozoficznego dialogu... Zwał jak zwał, przywołanie takiego tematu domaga się jakiegoś usprawiedliwienia. Wyjątkiem w tym zestawieniu jest "Orzeł wylądował" Higginsa, awanturnicza historia o próbie porwania Churchilla. Dlaczego się znalazła? Po prostu - niezwykle ją lubię.

Jacek Dukaj, "Xavras Wyżryn"

Wczesna, krótka powieść autora znanego dzisiaj z erudycyjnego światotwórstwa. Żadnych logik mnożonych i Arystotelesów, zero bytów postludzkich, tylko żołnierskie mięso. Polska nie istnieje od dawna, przemieniona w wojenne piekiełko. Tytułowy Xavras, trochę terrorysta, trochę mesjasz, odbicie bałkańskiego watażki pragnie zdetonować bombę atomową w nienawistnej mu Moskwie, w międzyczasie tłumacząc sens przemocy humanistycznie zorientowanemu dziennikarzowi. Dialog ten stanowi o wartości książki, która - w odróżnieniu od innych, starzejących się powieści - zyskuje na aktualności z każdym kolejnym rokiem.

Szczepan Twardoch, "Wieczny Grunwald"

Jedna z najważniejszych powieści minionego roku, tekst gorąco dyskutowany. Paszko, nieślubny syn Kazimierza Wielkiego, bastard bez przynależności, który po raz pierwszy zginął na polach Grunwaldu, opowiada zza końca czasów historię swoich wcieleń. Twardoch, doskonały stylista, oferuje cykl piorunujących wizji - od starego Hansa Franka, zastrzelonego przez Paszka na Wawelu, aż po dziwaczną wojnę post-Polaków i post-Niemców, gdzie Matka Polska i Blut za Odrą zyskują nowe, dosłowne znaczenie. "Wieczny Grunwald" zaskakuje mnogością wizji, jak i dyscypliną pisarską autora, zdolnego złączyć mnogość wątków w zwartą opowieść o polskości i zagubieniu.

Joe Haldeman, "Wieczna wojna"

Weterani wojenni chętnie wydają wspomnienia, ale Haldeman, wróciwszy z zielonego piekła, pozwolił sobie na zabieg szczególny - przeniósł Wietnam w kosmos, łącząc doświadczenia żołnierza z wykonywaną wcześniej pracą astronoma. Daleki Obłok Magellana staje się areną morderczych pojedynków (wbrew dzisiejszej sztuce wojny, walczy szeregowiec, nie maszyna) i symbolem alienacji całej wojny, której sensu i celu od dawna nikt nie pamięta. Zapewne w przyszłości wojny będą wyglądały zupełnie inaczej, lecz Haldeman okazał się prorokiem na innym polu. Pisząc w połowie lat siedemdziesiątych, przewidział emancypację mniejszości seksualnych i całkowite oddzielenie aktu płciowego od prokreacji.

Orson Scott Card, "Gra Endera"

To zdumiewające lekkością stylu dziełko dla młodzieży stało się bestsellerem w Polsce lat dziewięćdziesiątych. Tytułowy bohater, brzydki kaczorek niespodziewanie łabędziem się staje, konkretnie młodocianym geniuszem strategii na skalę kosmiczną. Jego obecność jest właściwie niezbędna, gdyż ludzkość przeżywa wojnę z obcą cywilizacją inteligentnych robaków. Urocza naiwność autora wyraża się głównie w przeniesieniu znanej wszystkim strategii napoleońskiej w przestrzeń kosmiczną. Jeśli przymkniemy na to oko, "Gra Endera" okaże się jedną z najlepszych, najuczciwszych powieści fantastycznych dla młodzieży oraz doskonałym wprowadzeniem do poważniejszych lektur.

Józef Mackiewicz, "Lewa wolna"

Hołd dla żołnierzy i wielkie ich odbrązowienie: Mackiewicz opowiada przygody grupy ułanów walczących na Wschodzie, wzbogacone o wątek miłosny, podlane sosem przemyśleń politycznych - czy Piłsudski powinien znaleźć w sobie dość siły, by zdławić rodzący się bolszewizm? Odpowiedź na pytanie o zdolność młodego kraju do zaważenia na losach trawionej wojną domową Rosji udzieliła już historia. Mackiewicz, w miejsce "chłopców malowanych" stawia facetów z krwi i kości, co zaklną, uwiodą i porzucą jeszcze tej samej nocy, oraz biją się krwawo, bez żadnej litości, gotowe figury filmowe, oczekujące na polskiego Tarantino.

Ernst Junger, "W stalowych burzach" (inne tłumaczenie: "Książę piechoty")

Wspomnienia niemieckiego pisarza, który poprawiał je przez niemal całe swoje życie. Osiemnastoletni chłopak trafia na front i daje świadectwo czteroletnim zmaganiom w pyle i krwi. Powieść łączy bogactwo językowe z niemal zwierzęcą drapieżnością, dając świadectwo przejmujące tym bardziej, że wolne od skruchy i retoryki antywojennej. Ta jest niepotrzebna jak śmierć. Junger wydobywa kolejne postacie, nadaje im charakter i sens tylko po to, by zdmuchnąć ich życia w jednej chwili, właściwie przypadkowo.

Wasilij Grossman, "Życie i los"

Arcydzieło rosyjskiego pisarza, wymieniane niekiedy jako powieść wojenna wszechczasów. Zmagania stalingradzkie Grossman ukazuje z wielu perspektyw, koncentrując się na losie żydowskiego fizyka Struma i jego rodziny, miażdżonej po równo przez niemiecką inwazję i brutalność NKWD. Grossman z furią zaatakował mit Wojny Ojczyźnianej, za co zapłacił wysoką cenę. Próba ogłoszenia "Życia i losu" pod rzekomo łagodnym Chruszczowem zakończyła się konfiskatą wszystkiego, łącznie z taśmami z maszyny do pisania. Fotokopie tekstu przyjaciele ponieśli do Szwajcarii, gdzie rzecz ukazała się w latach osiemdziesiątych, już po śmierci autora.

Jack Higgins, "Orzeł wylądował"

Błyskotliwa powieść wojenno-szpiegowska. Niemiecki cichociemny ląduje na brytyjskiej prowincji z niecnym zamiarem uprowadzenia samego Churchilla. W międzyczasie wdaje się w romans z brzydką pastereczką, a ma tyle łajdackiego uroku, że czytelnik zaczyna mu sprzyjać, wbrew sobie samemu. Czy dlatego, że w polski mundur się wystroił? Higgins, wysokiej klasy rzemieślnik literacki, wylądował u nas w roku 1989, dając - wespół z Johnem Forsythem i Alistairem McLeanem - przyspieszony kurs anglosaskiej powieści wojennej.

Wojciech Tochman, "Jakbyś kamień jadła"

Trudno o bardziej trafny tytuł - okrucieństwo uchwycone oszczędnym piórem reportera wydaje się niemal nie do przełknięcia. Wojnę opisano nazbyt wiele razy, lecz co dzieje się, gdy działa zamilkną? Tochman wędruje przez zrujnowaną Bośnię, obserwując ludzi jak strzępy, potrzaskane życia i emocjonalne kikuty. Matki szukające ciał własnych dzieci, szaleni chłopcy wkładający sobie granaty do ust, nieusuwalne ślady gwałtu i obłęd mężczyzny, na przemian kopiącego widma jakieś i kulącego się przed widmowym butem. Wszystko skondensowane do paru słów i ciśnięte, bez zawleczki, w dłonie osłupiałego czytelnika.

Jarosław Hašek, "Przygody dobrego wojaka Szwejka"

Po prawie stu latach od narodzin najsłynniejszego z żołnierzy brzmi chichot historii. Powieść Haška, zaplanowana jako zjadliwa satyra antywojenna, zniewala łagodnym urokiem. Po piekle II wojny światowej i bałkańskich tragediach koszmar armii austro-węgierskiej jawi się istną sielanką, łąką pełną stokrotek, zaludnioną przez ciury poczciwe, choć zapijaczone, nieudolnych oficerów, życzliwych życiu kapelanów i przełożonych zasadniczych w najśmieszniejszy z możliwych sposobów. Kultura popularna natychmiast wykorzystała te walory, wypluwając z siebie kolejne adaptacje. Na marginesie warto dodać, że prawdziwie wielki autor zawsze pisze wbrew sobie - nawet jeśli o tym nie wie.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]