Starsza pani przysięga (22.10.2010)

Piątkowy spektakl w Starym Teatrze. W pierwszym rzędzie staruszka - jeden z widzów idealnych, empatycznych, w lot odczytujących nie tylko intencje postaci, ale wręcz aktorów.
Czyta się kilka minut

Liczyła, ilu chłopczysków wywróżyła zazula przyszłym Państwu Skrzetuskim, z zapartym tchem śledziła zarówno mrożący krew w żyłach Pana Michałowy pojedynek z Bohunem, jak i nie mniej dynamiczne umizgi Bogusława Radziwiłła, zarówno do Oleńki, jak i Kmicica, o filipikach Zagłoby podczas oblężenia Zbaraża nie wspominając. Nawet nieco kontrowersyjne obyczajowo ujeżdzanie Kmicicowego konia wielkiej krwi (któremu śledziona grała) uzyskało pełną promienistego uśmiechu akceptację.

W ostatniej części starsza pani kibicuje Małemu Rycerzowi w sercowych, desperacko sanatoryjnych perypetiach z Krzysią i Basieńką i wraz z Ewką Nowowiejską zachwyca się męską krzepą Azji Tuhajbejowicza. Aż wreszcie nadciąga nieunikniony koniec spektaklu... i wtedy zdarza się coś nieoczekiwanego. Gdy podczas oblężenia Kamieńca postaci deklarują: "Wszyscy przysięgamy", Starsza Pani - widz z pierwszego rzędu - nagle z trudem powstaje z miejsca, towarzysząc przysiędze Ketlinga i Pana Wołodyjowskiego.

I stała tak na widowni Starego Teatru, wspierając się na kulach, poważna i wzruszona, aż do słów "Tak mi dopomóż Bóg".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2010