Stampede IV władzy

Zarówno księża, jak i politycy czasem przemówią ludzkim głosem.
Czyta się kilka minut

Wtedy unosi się fala niebotycznego oburzenia hierarchów lub mediów. Wicepremier Bieńkowska sensownie i bez ogródek wyraziła się na temat, że klimat jest zawsze przeciw nam. Prawda to powszechnie znana, Polacy szczęścia do pogody nie mają, w przeciwieństwie do naszych najeźdźców. Nota bene, podobnie jest z ukształtowaniem terenu – ale w tej sprawie żadna medialna afera jeszcze nie wybuchła. Legendarne „Sorry, taki mamy klimat”, wyjęte z kontekstu, natychmiast stało się konikiem tzw. „czwartej władzy”. I hajda na konika: że hańba, że niefortunnie, że arogancja, że tak nie uchodzi, że prości ludzie cierpią pasażerskie katusze. Populistyczne jojczenie, że się nie pochyliła, że wypaliła niebacznie, miast obiecać gruszkę na wierzbie do spełnienia na świętego Dygdy, co go nie ma nigdy, zamiast obłudnie posypać głowę popiołem i wypłacić, dajmy na to odszkodowania ciepłą rączką. Ludzie mediów lubią ganiać stadami, co często obraca się w destrukcyjne dla zdrowego rozsądku stampede, tratujące kiełkujące tu i ówdzie zalążki sensowniejszej refleksji. I pędzi to stado dziś tu, jutro tam, w zależności od „newsa”.

Jakiś czas temu ofiarą medialnego stampede padł dyrektor jednej z poznańskich placówek kultury, który w wielce emocjonalnym mailu desperacko starał się skłonić swoich pracowników do jakiegokolwiek wysiłku. Wewnętrzne pismo dziwnym trafem „wyciekło” do mediów, które natychmiast zajęły się sprawą... nieparlamentarnych wyrazów. I hajda na konika: że hańba, że wyższa kultura i wulgaryzmy, że mobbing, że opresyjnie hierarchiczny system, że jak tak można. Przerażony dyrektor nie miał wewnętrznej siły Elżbiety Bieńkowskiej i począł się kajać, przepraszać, że żyje, a pracownicy-darmozjady zapewne chichoczą po kątach w godzinach biurowych, odliczając lata do emerytury.

Najniższy wspólny mianownik w wypadku czwartej władzy umieszczony jest najczęściej tam, gdzie nie warto się schylić.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2014