Sprawa Babczenki: kwestia życia i polityki

Nie ma powodu, by nie wierzyć Arkadijowi Babczence, że była to dla niego kwestia życia lub śmierci, a aspekty zawodowe musiał schować do kieszeni.
Czyta się kilka minut
 / VALENTYN OGIRENKO / REUTERS / FORUM
/ VALENTYN OGIRENKO / REUTERS / FORUM

Ten rosyjski dziennikarz, który w 2017 r. uciekł do Kijowa wraz z rodziną (Babczenkowie mają sześcioro dzieci) – bo w ojczyźnie grożono mu śmiercią za krytykę Putina i jego zbrodni – całym życiem udowadniał, że konformizm i tchórzostwo są mu obce. Babczenko zgodził się na plan ukraińskiego kontrwywiadu SBU, by przez kilkanaście godzin udawać własną śmierć, jako ofiara mordu zleconego przez Kreml, żeby służby mogły ująć – w chwili wręczania honorarium za jego śmierć – człowieka, który pośredniczył między rosyjską fundacją bliską Kremlowi a „zabójcą” (ten poszedł na współpracę z SBU). SBU twierdzi, że uratowano życie wielu ludzi: lista zleceń miała być dłuższa (na zdjęciu: dzień po swym „powrocie” Babczenko wita się z koleżankami z krymskotatarskiej telewizji ATR, gdzie dziś pracuje). Ale historia „wojen wywiadów” zna przypadki, gdy udane operacje przynosiły fatalne skutki polityczne. Takie może mieć sprawa Babczenki: na Zachodzie dominuje opinia, że metody SBU – tj. inscenizacja (wskutek której wielu zachodnich polityków potępiło Rosję, a potem poczuło się wykorzystanych) i nieprecyzyjne tłumaczenia, na czym akcja polegała – sprawią, iż Kijów może stracić wiarygodność, a Rosja będzie teraz jeszcze głośniej twierdzić, iż w takich sprawach jak Babczenki czy Skripala „nic nie jest czarne albo białe”. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2018