Reklama

Sołectwo

Sołectwo

28.06.2021
Czyta się kilka minut
N

Nie jest to dla nas problem, ale zjawisko przecież jest tu, w Polszcze, nowe i zapewne godne pilnej obserwacji. Oto arcybiskup Sławoj Głódź został sołtysem. Brzmi to tylko na pierwszy rzut oka śmiesznie. Pytamy więc, niejako przy okazji, czy jest to nowa formuła osobistego funkcjonowania, czy też pionierski przykład, pomysł na życie dla innych polskich hierarchów, w podobnej Głodziowi sytuacji moralno-służbowej?

Tym być może śmiesznym, a być może nieśmiesznym zapytaniem, nieśmiesznym w perspektywie różnych nadchodzących wyborów, a to samorządowych, parlamentarnych czy prezydenckich (bo wyborów do Parlamentu Europejskiego nie będziemy już raczej urządzać), zaczynamy, ale też natychmiast musimy ten temat porzucić. Ku – tak mniemamy – ogromnemu żalowi nieprzebranych rzesz czytelniczych, złaknionych świeżego spojrzenia i na polski Kościół, i na politykę gminną. A więc lękliwie...

4122

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ze Sławojem sprawa jest być może mniej skomplikowana jak z kibicowaniem. Sołtys ma uprawnienia do pobierania podatków gminnych. Nie jestem pewien ale za tę czynność należy mu się 1% skasowanej kwoty. Mniejsza o to, ale wsiowi przychodzą na dyżur sołtysa, być może będzie rezydował w swym pałacu. Uniżenie wyciągają portfele, całują pierścień ekscelencji i płacą daninę należną gminie. Ktoś powie, że to komiczny pogląd, ale co by nie powiedzieć, namiastka składanych darów ofiarnych. Wiadomo nie będzie zbierać dla siebie, wszak zawsze działał dla dobra urzędu, a nie swojego. Na łososie czy sękacza liczyć raczej nie może, ale powspomina z nostalgią, jak drzewiej bywało. Potem przejdzie się po wiejskich zagrodach, psy policzy, sprawdzi czy wszyscy płacą za posiadanie. gdyby ktoś kombinował, upomni po bratersku. To są poważne sprawy.

Przykro mi, ale wobec takich wiesci opuszcza mnie całkowicie poczucie humoru, nawet szczątkowe. Wobec takiej degrengolady moralnej i kulturalnej spoleczenstwa, które toleruje opisane zjawiska, mogę jedynie nawiazać do tradycji kultury szlachecko-folwarcznej: zakuc w dyby i wybatozyc. Nic innego nie zadziała

Cie choroba. Sołys Kierdziołek i staro Zagulina tego nie przewidzieli, chyba. Ale to się dzieje. Oczekiwałem, że konfratrzy skierują brata swego, błądzącego, na dobrą drogę - ale to chyba czekanie na Godota. Zabrano mu, ekscelencji sołtysowi, dotychczasowe stanowisko i siedzibę - "za zasługi" - a on realizuje niezłomnie ów munus regendi teraz już na innym - dosłownie - polu.

Okazało się, że ekscelencja ma niezłe poczucie humoru i pomysł na jego brawurową realizację w stylu bohaterów "Sami Swoi". Na to w Watykanie "Nie ma mocnych".

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]