Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Słomkowy zapał

Nasze decyzje konsumenckie mogą zmienić życie miliardów obcych nam ludzi i zwierząt. Nic dziwnego, że wolelibyśmy sobie tej presji nie uświadamiać.

Reklama

Słomkowy zapał

Słomkowy zapał

29.10.2018
Czyta się kilka minut
Nasze decyzje konsumenckie mogą zmienić życie miliardów obcych nam ludzi i zwierząt. Nic dziwnego, że wolelibyśmy sobie tej presji nie uświadamiać.
Projekt „6 Rzek” Cecylii Malik, rzeka Białucha w Krakowie, 2011 r. PIOTR DZIURDZIA
R

Robert Biedroń już nie pije przez słomkę. Podobnie jak Anja Rubik, Hubert Urbański, Krzysztof Gonciarz i Maffashion. „Zamordowałem lodofokę grenlandzką...” – przyznaje skruszony polityk w spocie „Tu pijesz bez słomki”. Bo plastik, o czym wszyscy już od dawna wiemy, a przynajmniej wiedzieć powinniśmy, gromadzi się w oceanach, stanowiąc poważne zagrożenie dla żyjących w nim zwierząt. „Ta słomka, przez którą dzisiaj pijesz swojego drinka, może wylądować w żołądku foki, żółwia, wieloryba... Każdy z nas ma w tym swój udział!” – przekonuje Areta Szpura, pomysłodawczyni kampanii. Podobnie jak ona myślą aktywiści na całym świecie. Słomki do napojów stały się symbolem zbędnego plastiku – powoli znikają z modnych lokali, a wkrótce pewnie także z dużych sieci.

Ale czy zwykli konsumenci, działacze organizacji ekologicznych i występujący w spotach politycy zastanawiają się, w jaką...

19574

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Produkty „organiczne” nie są zdrowsze od innych. Różnią się tylko magią stosowaną przy ich produkcji (zob. rozporządzenia UE 834/2007 i 889/2008) i ceną.

Przeciętny Kowalski nie lata samolotem na trasach transatlantyckich i niewiele ma wspólnego z materiałami stosowanymi do połowów. Ten artykuł trochę uświadamia, ale głównie pokazuje jak naiwne jest myślenie, że nasze małe gesty mają jakiekolwiek znaczenie dla świata. Czy naprawdę autorowi o to chodziło? I czy ma taki artykuł sens w społeczeństwie, w którym ludziom wciąż nie che się podejść 2 kroki dalej w wiacie śmietnikowej, by wrzucić odpady niesegregowane do właściwego kosza? Niestety wydźwięk jest taki, że to bez sensu, bo nie ma globalnie wielkiego znaczenia.

także na trasach transatlantyckich, a tanimi liniami "po okolicy" to już nałogowo - i oczywiście bzdurą jest także kolejne Pańskie stwierdzenie, że "nie ma nic wspólnego z materiałami stosowanymi do połowów" - Kowalski ryby też jada, i mięso zwierząt mączka rybną tuczonych - ja nie wiem, o co Panu tak naprawdę w tym poście chodziło, ale od razu skojarzył mi się z płaskoziemcami i antyszczepionkowcami

Z gruntu nieuczciwe jest ustawianie sobie przeciwnika do bicia. Proszę autora, by wskazał konkretne przykłady "ekologów sunących hybrydami na protest przeciw elektrowniom atomowym". Zwłaszcza w Polsce. Z mojej wiedzy wynika raczej, ze ekolodzy nawołują do odejścia od spalania węgla, poprawy jakości węgla dopuszczonego w Polsce do sprzedaży, do poprawy sieci połączeń transportu publicznego. Niestety nikt ich nie słucha - nie na poziomie władzy centralnej. Czy w takiej sytuacji nie nabierają wartości nawet drobne gesty odnoszące społeczną świadomość? Po wtóre, każdy, kto odwiedził kraje azjatyckie, widział plaże zasypane tonami śmieci. Przypominały z wyglądu plastikowe butelki, klapki oraz torebki foliowe - chyba nie tak prezentuje się sprzęt do rybołówstwa? Jestem całym sercem za namawianiem ludzi do tego, by pomagać rozsądnie - ograniczać ilość spalanej ropy (transport publiczny!), nie używać torebek foliowych (i tak, tych nieszczęsnych słomek też), segregować śmieci. Dla turystów - zastanowić się, gdzie można dojechał pociągiem w ramach przemieszczania się po zwiedzanym kraju. Loty transatlantyckie to raczej nie jest ulubione hobby Polaków, odpuściłabym im/nam przesiadanie się na statki. Nie ma powodu, by tak dobrze działający w gospodarce efekt skali nie działał na poziomie społecznym - zmiana nawyków milionów konsumentów to realna zmiana.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]