Słabość narzuconego prawa

Pięknie i trafnie pisze bp Grzegorz Ryś o nauczaniu Jezusa poprzez „nie tyle prze-kazywanie, co u-kazywanie”, a więc dawanie świadectwa własnym życiem.
Czyta się kilka minut

I o Ewangelii, którą Król-Świadek głosi od ponad dwóch tysięcy lat. „W żaden sposób nikomu jej nie narzuca – nie sięga po argument siły czy narzuconego prawa”.

Chciałbym bardzo, aby taki właśnie był mój Kościół. By odwoływał się do ludzkich sumień, a nie przymusu prawnego. By zachęcał każdego do refleksji i namysłu nad systemem wspólnych nam wartości, którym warto być wiernym. By nie ustawał w przekonywaniu, dyskusji, próbie zrozumienia. Pragnę Kościoła, który dostrzega dobro w odmianie człowieka, gdy następuje z nieprzymuszonej jego woli, ze zdolności odróżnienia dobra od zła, a nie jest narzucona przepisami prawa. Nakazy i zakazy mogą jedynie zmuszać do pewnych zachowań. Nie odmieniają jednak tego, co wydaje się najważniejsze, własnej motywacji człowieka, jego wewnętrznych nakazów, jego sumienia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2012