Satysfakcje felietonisty

„TP” 47/12
Czyta się kilka minut

Ks. Adam Boniecki nie napisze zapewne listu otwartego do Rafała Ziemkiewicza w odpowiedzi na jego tekst „Ks. Bonieckiego przypadki i upadki” („Gazeta Polska”, 31 października 2012). Jest na przegranej z góry pozycji – nie użyje jego metod walki: brutalności, absurdalnej zjadliwości, przekłamań.

Nie potrzebuje tego robić. Jeśli zna się – choć ogólnie – drogę jego życia, dorobek duszpasterski i zawodowy, wartość świadectwa, które przywróciło wierze i Kościołowi bardzo wielu zagubionych, to twórczość felietonisty „Gazety Polskiej” jemu „poświęcona” nabiera właściwych wymiarów i nie zasługuje na komentarz.

Nie wolno jednak przemilczać szkód, jakie robi w życiu publicznym „mowa nienawiści” Ziemkiewicza, upowszechniając jeden z najgorszych modeli publicystyki (ostatnio, w felietonie „Amerykański bluzg”, o wypowiedzi prof. Z. Brzezińskiego).

Można bowiem nie podzielać niektórych (zawsze z ducha Ewangelii) poglądów, czy nie do końca rozumieć wymowę gestów ks. Bonieckiego (choćby słynne zdjęcie z Nergalem), i można dać temu wyraz. Ale natężenie agresji i grubiaństwa wobec kapłana (zapewne w wieku ojca autora) przekracza normy gatunku i zwykłej przyzwoitości. Każde zdanie (nie warto ich tu przytaczać) ma jeden cel – obrazić i zranić, a język ulicy, którego się używa – dodatkowo upokorzyć.

Ziemkiewicz z premedytacją przekłamuje też rzeczywistość – ks. Boniecki odbył nie „małe triumfalne tournée po różnych lokalnych salonach”, ale w ciągu pół roku został zaproszony na ponad 60 spotkań z tysiącami ludzi, w większości młodymi („wyznawcy michnikowszczyzny”?), które odbywały się w bibliotekach, domach kultury, szkołach, uczelniach całej Polski. Atmosfera tych spotkań była niezwykła – zaświadczają to relacje w internecie.

Ksiądz działa dalej z niesłabnącą energią – głosi rekolekcje, wydaje kolejną książkę, występuje w imieniu środowiska „Tygodnika Powszechnego” na różnych forach, spotyka się z czytelnikami – „i chwała Bogu”, jak powiedział ostatnio ks. bp Pieronek. Zapewne nie po myśli ta aktywność Ziemkiewiczowi, bo nie pasuje do wyobrażenia ks. Bonieckiego, jakie przekazuje opinii publicznej.

Ma jednak swoją autorską satysfakcję – udało mu się zranić Księdza; inaczej nie użyłby on w tekście „Mały pęcherzyk” rzadkich u niego, mocnych słów o „tekście pełnym pogardy, nienawiści, inwektyw”, o budowaniu muru obcości między członkami Kościoła. Satysfakcja wątpliwa, ale na pewno zgodna z intencjami tekstów Ziemkiewicza.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 49/2012