Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Sarkozy–Kaddafi: groźne związki

Sarkozy–Kaddafi: groźne związki

26.03.2018
Czyta się kilka minut
Pożegnanie z władzą bywa bolesne także dlatego, że pociąga za sobą utratę immunitetu.
PASCAL ROSSIGNOL / REUTERS / FORUM
W

Wie o tym dobrze Nicolas Sarkozy, prezydent Francji w latach 2007-12, którym od sześciu lat zajmują się intensywnie organy ścigania. Dotąd groziły mu dwa procesy, dotyczące domniemanego nadużycia władzy i oszustw finansowych. Miniony tydzień wydłużył tę listę. Prokuratura zleciła doprowadzenie Sarkozy’ego przez policję i postawiła mu kolejne zarzuty. Najpoważniejszy: domniemane współfinansowanie jego zwycięskiej kampanii wyborczej w 2007 r. przez ówczesnego libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego. Wobec podejrzanego zarządzono nadzór sądowy.

Sarkozy zaprzecza zarzutom, ale materiał dowodowy jest mocny. Obciążają go m.in. odnalezione przez śledczych zapiski jednego z byłych dygnitarzy reżimu libijskiego i zeznania niejakiego Ziada Takieddine’a, francusko-libańskiego pośrednika. Twierdzi on, że osobiście przewiózł w walizkach 5 mln euro, przeznaczone na kampanię Sarkozy’ego. Śledztwo ujawniło też, że po upadku (i na koniec śmierci) Kaddafiego w 2011 r. francuskie służby specjalne chroniły zbiegłego do Francji bankiera libijskiego reżimu, Bechira Saleha.

W tej sprawie wciąż jest mnóstwo zagadek. Na razie wyszło także na jaw, że już w 2005 r. Sarkozy, wówczas szef MSW, nawiązał osobiste relacje z Kaddafim. Dwa lata później, już jako prezydent, podjął dyktatora w Paryżu z niebywałą pompą i odwiedził go w Trypolisie (na zdjęciu). Czy rewanżował się w ten sposób za „prezent” wyborczy? I czy kiedy w 2011 r. ten sam Sarkozy posłał francuskie lotnictwo, by wsparło powstańców walczących z wojskiem Kaddafiego, chciał w ten sposób również zatrzeć ślady „dealu” z przeszłości? To hipotezy, ale trudno je lekceważyć. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, tłumacz z języka francuskiego, były korespondent PAP w Paryżu. Współpracował z Polskim Radiem, publikował m.in. w „Kontynentach” i „Res...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]