Reklama

Sarajewo: dzień z Franciszkiem

Sarajewo: dzień z Franciszkiem

06.06.2015
Czyta się kilka minut
Korespondencja Marcina Żyły z pielgrzymki Papieża
Okolicznościowe gadżety przygotowane na pielgrzymkę Papieża Franciszka, Sarajewo, 5 czerwca 2015 r. / fot. Andrej Isakovic, AFP Photo, East News
Okolicznościowe gadżety przygotowane na pielgrzymkę Papieża Franciszka, Sarajewo, 5 czerwca 2015 r. / fot. Andrej Isakovic, AFP Photo, East News
N

Nie ma jeszcze siódmej rano, a słońce już z wysoka oświetla Baščaršiję, stary turecki bazar w centrum Sarajewa. Przy ustawionych na bruku metalowych stolikach mężczyźni, jak co dzień, siedzieli przy mocnej bośniackiej kawie, paląc papierosy i głośno dyskutując. Dziś jest tylko jeden temat: przyjeżdża papież. „Znów przez chwilę będziemy centrum świata”, zapowiadają krajowe gazety.

Sobotnia wizyta Franciszka w Sarajewie potrwa tylko 11 godzin. Zgodnie z planem papież ma tu wylądować o dziewiątej rano. Po krótkim powitaniu na lotnisku program pielgrzymki przewiduje spotkanie z przedstawicielami władz kraju w siedzibie Prezydencji Bośni i Hercegowiny, mszę św. na stadionie Koševo (godz. 11), obiad w siedzibie Nuncjatury Apostolskiej, spotkanie z bośniackimi duchownymi w katedrze katolickiej – a także wizytę w młodzieżowym centrum im. Jana Pawła II. O 21:20 Franciszek będzie już z powrotem w Rzymie.

Szacuje się, że do Sarajewa przyjechało dziś ok. 65 tys. pielgrzymów, głównie z Bośni oraz sąsiedniej Chorwacji. Hasło papieskiej wizyty – „Pokój Tobie” – jednoczy liderów religijnych; o „przesłaniu pokoju”, z którym przybywa Franciszek, mówią zgodnie kard. Vinko Puljić, przewodniczący miejscowego episkopatu, oraz stojący na czele wspólnoty muzułmańskiej Husein Kavazović.

Burmistrz Sarajewa ma wręczyć gościowi specjalny medalion – połączenie krzyża, półksiężyca i gwiazdy Dawida – symbolizujący tradycję tolerancji, z którą przez wieki kojarzyła się stolica Bośni. Przez stulecia mieszkali tu wspólnie muzułmanie, prawosławni, katolicy i żydzi (miasto przyjęło m.in. Sefardyjczyków wygnanych z Półwyspu Iberyjskiego pod koniec XV w.). Nawet po II wojnie światowej, za rządów Tity, to w tym mieście utrzymywał się najwyższy w całej Jugosławii odsetek małżeństw mieszanych, m.in. chrześcijańsko-muzułmańskich.

Na ulicach Sarajewa od wczesnego rana gromadzą się pielgrzymi. Atmosfera, choć radosna, daleka jest jednak od euforii. Miasto, które w latach 90. było sceną jednych z najbardziej tragicznych wydarzeń wojny domowej (podczas kilkuletniego oblężenia przez siły bośniackich Serbów zginęło ok. 11 tys. mieszkańców), w jakimś sensie przywykło już do roli symbolu. Mimo to, każda wizyta papieża ma tu szczególny charakter – także z powodów politycznych. Bośniacy pamiętają, że Watykan był jednym z pierwszych państw, które (w kwietniu 1992 r.) uznało niepodległość ich kraju. Pięć lat później, już po zakończeniu wojny, z pielgrzymką przybył tu Jan Paweł II (potem wrócił jeszcze do Sarajewa w 2003 r.).

Franciszek dwukrotnie przejedzie dziś tzw. Aleją Snajperów, w czasie wojny ostrzeliwaną przez strzelców wyborowych z okolicznych wzgórz. Z pewnością będzie miał również okazję zobaczyć ślady po pociskach na fasadach bloków i kamienic, których nie otynkowano do dziś. Czy zatrzyma się na jednym z muzułmańskich cmentarzy ofiar wojny? Na pewno wielu sarajewian tego oczekuje. Ale wielu chce też, aby przeszłość zeszła tu w końcu na drugi plan.

„Papież chciałby nas widzieć w rodzinie narodów europejskich” – mówi dziś gazecie „Dnevni Avaz” biskup Banja Luki Franjo Komarica, a jego słowa najlepiej chyba wyrażają pragnienie wielu Bośniaków: aby zamiast o historii zacząć troszczyć się o przyszłość. „Wszystko jest w rękach Bożych – ale i wszystko jest w rękach naszych” – dodaje Komarica.

Baščaršija powoli pustoszeje. Zapełniają się ulice wzdłuż trasy przejazdu Franciszka.

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]