Magdalena Rittenhouse: Jako fotograf dokumentalista uważa Pan, że Obama postąpił słusznie, wstrzymując publikację tych zdjęć?
Tim Hetherington: I on, i jego współpracownicy rozumieją, jak funkcjonują media. Zdają sobie sprawę, że obraz oddziałuje inaczej niż słowo. Wiedzą też, przed jakimi wyzwaniami stają współcześni dziennikarze: często brak im czasu i miejsca na szczegółowe wyjaśnienia. O ile odtajnione dokumenty muszą pojawić się w jakimś kontekście, to obraz może zaistnieć samodzielnie i dlatego ma większą moc oddziaływania. Aby zrozumieć, jakie jest znaczenie instrukcji CIA, potrzebna jest pewna wiedza. Fotografia przemawia natychmiast do każdego, nawet do ludzi, którzy nie potrafią czytać albo nie mają pojęcia o kontekście.
Świat wie już, że Amerykanie stosowali tortury. Ujawniono różne dokumenty. Czy ma więc sens utajnianie tych zdjęć?
Współpracownicy Obamy, którzy odpowiadają za globalny PR, bez trudu mogli przewidzieć, co stałoby się po publikacji takich zdjęć. Pojawiłyby się we wszystkich agencjach, na pierwszych stronach gazet, w najdalszych zakątkach świata, także w krajach islamskich. Opatrzone mogłyby być najróżniejszymi podpisami. Obrazem łatwo jest manipulować. Można go zniekształcić, przeinaczyć. Więc rozumiem tę decyzję. Obama ujawnił dokumenty CIA: nie tuszował prawdy i może spokojnie spojrzeć ludziom w oczy. Natomiast pokazanie zdjęć wiązałoby się ze znacznie większym ryzykiem. Proszę pamiętać, co dzieje się w tej chwili w Pakistanie. Amerykanie prowadzą tam naloty, atakują wioski opanowane przez talibów. Z punktu widzenia polityki zagranicznej USA nie ma w tej chwili ważniejszego miejsca na świecie.
I pojawienie się jednego nawet zdjęcia na pierwszej stronie jakiejś gazety mogłoby mieć nieobliczalne skutki?
Ten kraj naprawdę jest na krawędzi katastrofy. Tak, być może jest to forma cenzury. Ale rzeczywiście chodzi o interes Ameryki. Warto zresztą pamiętać, że Obama nie troszczy się tu o własny wizerunek. Te zdjęcia obciążałyby przecież poprzednią administrację.
TIM HETHERINGTON jest brytyjskim fotografem, autorem filmów i multimedialnych prezentacji. Od kilkunastu lat podróżuje po Afryce i Azji, dokumentuje wojny i życie codzienne. Jest trzykrotnym laureatem nagrody World Press Photo; ostatnio w 2008 r. za zdjęcia z Afganistanu. Mieszka w Nowym Jorku.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














