Reklama

Ładowanie...

Rozmowy o Auschwitz

03.08.2010
Czyta się kilka minut
Już samo słowo "Auschwitz" prowokuje odruch ucieczki, lęku i wyparcia. Byle zagłuszyć rozwijający się w głowie film z oświęcimskimi czarno-białymi stopklatkami, które widzieliśmy po wielekroć i które tkwią w nas jak drzazga.
D

Dopóki byłam mała, te obrazy przypisane były do zamierzchłej przeszłości, usytuowane w jednej przegródce razem z unią lubelską i kampanią napoleońską. Łatwo zatem było "pozamiatać" w głowie i dystansować się od wojennej przeszłości rodziców i dziadków.

Wraz z dorastaniem prosta opowieść o diabłach i aniołach zaczęła obrastać w dygresje, epizody, w wyłaniające się z wojennego sosu rekwizyty, jakieś walizki, okulary, cudy ocaleń. Nadal jednak nie mówiło się w domu o cioci Ewie, przed końcem wojny zabranej do Ausch­witz z zakonnego sierocińca, a jej samej nie zadawało się pytań, chociaż czasem obozowy numer wychynął z rękawa letniej bluzki. Rodzinna pamięć żyje pod postacią pytań nigdy nie zadanych - koszmarnych domysłów i dramy, odgrywanej czasami w wyobraźni. A gdybym to ja trafiła do obozu? Gdybym była więźniarką?... świadkiem? Czy - na wyższym poziomie...

6959

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]