Równoległość czasów

Pewnego upalnego lata właściciel winnicy, doglądając upraw, doznaje udaru i zapada w śpiączkę. Po przebudzeniu zaczyna mówić po łacinie, której nigdy się nie uczył – i to w jej prowincjonalnej, plebejskiej wersji sprzed stuleci...
Czyta się kilka minut

To nie jest początek powieści, ale jedna z opowiedzianych w tej książce historii z zawieszoną puentą. Jej bohater Matthieu, poznany kiedyś przez autora w Arles, wróci później do zdrowia fizycznego, choć nie wróci do siebie. „Doświadczenie istnienia poza istnieniem nigdy nie jest bezkarne” – mówi jego syn. I nigdy się nie dowiemy, kim był człowiek sprzed wieków, którego głos niespodziewanie usłyszeliśmy.

W innej miniaturze – bo „Lekcja łaciny” to starannie skomponowany cykl miniatur na pograniczu eseju i prozy poetyckiej – sąsiad z parkowej ławki, młody człowiek w zbyt dużym T-shircie z dwoma pionowymi, czerwonymi paskami i w skórzanych sandałach, w sennej wizji staje się Rzymianinem, ba – szwagrem Seneki! Rzeczywistości przenikają się także w sensie materialnym, są zresztą tyleż dotykalne, ile wyobrażone, jak mur będący być może pozostałością pałacu Fausty, żony Konstantyna Wielkiego. „Mój mur – pisze Wodnicki – szczątek budowli, która kto wie, czy w ogóle istniała, jest bytem urojonym, zbiorem możliwości... Pałac cesarzowej – o ile był to rzeczywiście cesarski pałac – mogę budować z niczego”. Przyjaciele autora odsłonili w piwnicy własnego domu rzymski bruk i marmurowy cokół jakiegoś posągu – czy było to popiersie Cezara, wyłowione niedawno z Rodanu? Zniszczony podczas rewolucji kościół karmelitów wciąż trwa w postaci reliktów architektonicznych kryjących się za bramami kamienic, a nad kośćmi mnichów pochowanych w jego podziemiach biegnie teraz ruchliwa ulica.

Trzy tomy prowansalskiego cyklu Adama Wodnickiego – artysty, absolwenta i profesora krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a także tłumacza dzieł Saint-John Perse’a, Yves’a Bonnefoya, Edmonda Jabèsa, Juliena Gracqa i Simone Weil – wznowione trzy lata temu jako „Tryptyk oksytański”, były najpóźniejszym bodaj i zarazem najniezwyklejszym debiutem w naszej współczesnej literaturze. Nowa książka nie jest jednak suplementem do „Tryptyku...”, jeśli już, to raczej jego zwieńczeniem i epilogiem. Dziewięć ogniw „Lekcji łaciny”, opatrzonych datami z czerwca i lipca ubiegłego roku, układa się w dziennik pożegnania z ukochanym Arles. „Co począć z miastem, w którym jest więcej duchów niż żywych ludzi? Budowałem je z wyobrażeń, okruchów przeszłości, błądzę w nim jak we śnie – śnionym w tym albo innym życiu”. Czytelnicza podróż przez tę krainę światów równoległych i przestrzeni, w których pejzaż wyobrażony staje się równie dotykalny jak opisywane z malarską precyzją kamienie, drzewa czy ptaki, jest przygodą naprawdę niezwykłą! ©℗


Adam Wodnicki, LEKCJA ŁACINY. Posłowie Joanna Zach. Wydawnictwo Austeria, Kraków-Budapeszt 2016, ss. 194.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2017