Reklama

Rosja wrzuca „dezę”

Rosja wrzuca „dezę”

23.04.2018
Czyta się kilka minut
W czasach zimnej wojny Związek Sowiecki zagłuszał wraże radiostacje, aby obywatele nie dowiadywali się o niewygodnych wydarzeniach.
T

Ten sposób prowadzenia wojny ideologicznej odprawiono do lamusa historii – jego miejsce zajęły bardziej wyszukane metody. Rosja od lat doskonali je na frontach wojny informacyjnej, wrzucając do przestrzeni medialnej „dezę” – tak w żargonie funkcjonariuszy służb specjalnych nazywa się wiadomości nieprawdziwe, acz trudne do szybkiej weryfikacji, wprowadzające zamęt, dezinformujące. Po aneksji Krymu i agresji na Ukrainę Moskwa zastosowała nowe zdobycze, wykorzystując media elektroniczne i społecznościowe.

Kolejny etap rozwoju techniki dezinformacyjnej obserwujemy wokół wydarzeń w Syrii (atak chemiczny sił Asada we wschodniej Ghucie) i Salisbury (otrucie rodziny Skripalów). Dzień w dzień rosyjskie media przekonują, że ataku chemicznego w Syrii nie było. Jednocześnie siły Asada blokują dostęp międzynarodowych inspektorów OPCW, którzy mieli na miejscu sprawdzić, czy doszło do użycia zabronionych środków.

Rosyjskie media i politycy prowadzą też operację-dezinformację wokół sprawy Skripalów. Stosowane są wrzuty zamydlające przekaz. Racjonalne argumenty i ustalenia strony przeciwnej toną w trzęsawisku kłamstw i teorii spiskowych. Mnożenie wersji ma spotęgować wrażenie chaosu. Ten towar sprzedaje się na arenie wewnętrznej (budując atmosferę oblężonej twierdzy), ale na zewnątrz kupowany nie jest. ©

Więcej na: labuszewska.blog.tygodnikpowszechny.pl >>>

Autor artykułu

W latach 1992-2019 związana z Ośrodkiem Studiów Wschodnich, specjalizuje się w tematyce rosyjskiej, publicystka, tłumaczka, blogerka („17 mgnień Rosji”). Od 1999 r. stale współpracuje z „...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]