Rolf Lislevand, „Nuove musiche"

Czyta się kilka minut

"Czasie stojący pionowo na kierunku ludzkich serc, które giną" - pisał o muzyce Rainer Maria Rilke, kiedy nikt nawet nie pomyślał o łączeniu muzycznych stylów oddalonych od siebie o stulecia. Dziś takie albumy jak "Nuove musiche" nagrywane są coraz częściej i śmielej, termin zaś cross-over pasuje także do płyty lutnisty Rolfa Lislevanda.

Ten 46-letni Norweg znany był do tej pory jako muzyk typowo klasyczny. Wystąpił na kilku albumach z utworami renesansowymi i barokowymi, m.in. w zespole słynnego wirtuoza wioli da gamba Jordi Savalla. Ale "Nuove musiche" to krok w inną stronę niż wierna interpretacja dzieł dawnych mistrzów. Tematy utworów na płycie są wywiedzione z kompozycji twórców wczesnobarokowych (jak Giovanni Girolamo Kapsberger, Domenico Pellegrini, Alessandro Piccini, Luys de Narvaez, Girolamo Frescobaldi), a cały myk polega na tym, że Lislevand potraktował je tylko jako motywy wyjściowe do improwizacji albo stylizacji. Szczególnie te drugie są interesujące, bo barokowe passacaglie i toccaty raptem zaczynają pobrzmiewać a to jazzem, a to folklorem brazylijskim czy irlandzkim, a to andaluzyjskim flamenco. Siedmioosobowy skład muzyków, grających na rozmaitych instrumentach szarpanych, tworzy precyzyjną i sugestywnie ażurową siatkę brzmień. Ale jest w zespole także piękna Arianna Savall (córka znakomitego papy), która w kilku utworach śpiewa - jakby zatapiała układ nerwowy albumu pod lśniącym naskórkiem.

Muzyczny zoom Lislevanda działa całkiem sprawnie, na przemian przybliżając i oddalając utwory sprzed czterech wieków. Skupiając ucho na szczegółach, a za moment obejmując szerszy brzmieniowy kontekst; przyciągając uwagę, by nagle zmienić ogniskową i rzucić słuchacza zupełnie gdzie indziej. Oparte na wariacjach i kontrapunktycznych przetworzeniach tematów barokowe kompozycje tym bardziej temu sprzyjają. Aż zostaje wrażenie, że to wszystko - dworskie corrente, irlandzkie tańce ludowe, gitarowe flamenco - dzieje się jednocześnie. I że - jak pisał o muzyce Rilke - "to, co jest naszym wnętrzem, nas otacza jako najbardziej wypróbowana dal".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2007