Reformy w PO

Trudno nie wiązać dwóch zdarzeń z końca minionego tygodnia. Pierwszym jest sondaż TNS, który – odmiennie od wcześniejszych – nie pokazuje spadków poparcia PO.
Czyta się kilka minut

Jednocześnie przeprowadzona na zlecenie „Gazety Wyborczej” analiza pokazała, że dotychczasowe straty są szczególnie silne wśród wyborców o poglądach prawicowych. Wyborców, którzy nawet dziś stanowią większą część elektoratu PO.

Drugim faktem jest wystąpienie premiera na Radzie Krajowej partii, zapowiadające powrót „polityki miłości” i „strategii małych kroków” – czyli raczej obronę status quo i straszenie opozycją niż ponowne dopuszczenie do tego, by to opozycja straszyła wyborców planami rządu.

Wielu polityków PO wini za spadek notowań reformę emerytalną. Jednak w minionym półroczu zdarzyło się dużo więcej. Przesadzona obawa przed stratami na lewym skrzydle oraz mylna interpretacja prób wykorzystania przez PiS tożsamości katolickiej jako politycznej broni doprowadziły do napięć z Kościołem. Zamieszanie z refundacją leków czy opóźnienia inwestycji postawiły pod znakiem zapytania sprawność rządzenia. Do tego premier występował w roli reformatora-twardziela, zamiast pozostawić to – jak w przypadku deregulacji – w rękach współpracowników, dla siebie rezerwując rolę tego, który generalnie popierając zmiany, troszczy się o to, by nie były bolesne. To byłoby bardziej zgodne z jego osobowością i dotychczasowym społecznym odbiorem. A tak zachwiał własną wiarygodnością, dostarczając przeciwnikom argumentów na rzecz starych tez o wilku w owczej skórze. Tak rzecz ujmując, reforma emerytalna nie musiała być błędem strategicznym, lecz tylko taktycznym. Zaś przyczyny osłabienia PO są dalekie od jednoznaczności.

Rzecz byłaby mniej warta uwagi, gdyby nie to, że błędne interpretacje przyczyn kłopotów mogą sprowadzić kolejne kłopoty. Nie tylko na partię – także na kraj. Czekającym nas wyzwaniom – ekonomicznym czy demograficznym – nie da się przecież sprostać, udając, że ich nie ma.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2012