Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Puchar niewyzwolonych

Puchar niewyzwolonych

17.12.2018
Czyta się kilka minut
Najważniejszy mecz turnieju ustanowionego na cześć wyzwolicieli Ameryki Południowej odbył się w stolicy dawnego imperium kolonialnego. To tylko fragment opowieści, która dzięki futbolowi pozwala zrozumieć Argentynę.
Kibice Boca Juniors podczas meczu z River Plate, pierwszego spotkania finału Copa Libertadores. Buenos Aires, 10 listopada 2018 r. CHRIS BRUNSKILL / FANTASISTA / GETTY IMAGES
S

Scena pierwsza – otwarty trening piłkarzy klubu Boca Juniors na słynnym, faktycznie przypominającym pudełko czekoladek stadionie La Bombonera. Jutro mają się zmierzyć z drużyną River Plate w drugim meczu finału Copa Libertadores. Nigdy jeszcze dwa zespoły argentyńskie nie rywalizowały w tym finale. Żeby zobaczyć nie samo spotkanie, lecz jedynie rutynowe zajęcia przygotowawcze, na trybunach zjawia się ponad 60 tys. widzów; kolejnych kilkanaście tysięcy policja zatrzymuje na ulicach, w obawie, że nadmierny ścisk na stadionie zagrozi bezpieczeństwu. Liczba dziennikarzy, którzy poprosili o akredytacje na mecz, awizowany jako najważniejszy w dziejach Ameryki, przekracza dwa i pół tysiąca.

Scena druga – pożegnanie piłkarzy Boca na ulicach Buenos Aires. W drodze na lotnisko, skąd mają odlecieć na rozstrzygający mecz, autobus musi się co chwilę zatrzymywać. Są race, flagi, sztuczne...

13820

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zawsze ilekroć słyszę o zadymach piłkarskich w kraju Maradony i Messiego pocieszam się, że nasi ultrasi na szczęście nie doprowadzają do takich dantejskich scen. Dlatego na stadiony chodzę raczej bez obaw o bezpieczeństwo. Czyżby sytuacja gospodarcza Polski była na tyle dobra, że zagorzali fani zadowolą się efektowną pirotechniką i ustawkami na polanie? Czy decyduje o tym stosunek do futbolu, który w Polsce nie jest "religią" jak w Argentynie?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]