Pseudokalifat

Gdyby ściśle trzymać się definicji słowa „kalifat”, to Abu Bakra al-Baghdadiego, przywódcę Państwa Islamskiego (IS), za swego władcę powinien uznać każdy z ponad półtora miliarda muzułmanów na świecie.
Czyta się kilka minut

Ale zdecydowana większość nie przejęła się jego wezwaniem do posłuszeństwa. Teraz słuszność ich decyzji znalazła – nareszcie! – potwierdzenie: 126 uznanych myślicieli islamskich z całego świata ogłosiło list otwarty do samozwańczego kalifa (pełny tekst: lettertobaghdadi.com). Przypominają mu, że zgodnie z nauką islamu nie ma on prawa do tego tytułu. A także, że nie wolno czynić krzywdy chrześcijanom, jazydom i przedstawicielom innych „ludów Księgi”. Że prawdziwy dżihad jest wojną obronną, z którą IS nie ma nic wspólnego (islamscy myśliciele wytykają też Baghdadiemu błędy logiczne i gramatyczne; piszą: w islamie nie wolno ferować wyroków bez wcześniejszego mistrzowskiego opanowania języka arabskiego).

Dokument powstał we wrześniu, ale w świecie islamskim robi się o nim głośno dopiero teraz, gdy w meczetach powołują się nań imamowie. Jego wartość polega też na tym, że prawie wszyscy sygnatariusze to (podobnie jak bojownicy IS) sunnici, a list opatrzono 65 przypisami, w większości do Koranu.

Wątpliwe, by Baghdadi przejął się tym listem. Warto jednak, by przeczytali go też nie-muzułmanie. Odtąd, gdy usłyszymy o kolejnych zbrodniach Państwa Islamskiego, przypomnijmy sobie kolejne jego punkty. Zaczynają się od słów „Islam zakazuje...”.

A więc: zakazuje wybiórczego cytowania Koranu, upraszczania reguł szariatu, ignorowania zdobyczy współczesności, zabijania „niewinnych”, zmuszania do konwersji, pozbawiania kobiet i dzieci należnych im praw, torturowania. 126 uznanych myślicieli islamskich dowodzi zatem, że dżihadystom z IS tylko się wydaje, iż postępują tak, jak uczył Mahomet.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2014