Watykan opublikował dzisiaj dokument roboczy, który ma być postawą dialogu, dyskusji i rozeznawania na październikowym Zgromadzeniu Plenarnym Synodu o Synodalności. Dokument ten jest owocem długiego, trzyletniego procesu konsultacji synodalnych. Rozpoczęły się one w 2021 r. w formie listy kwestii zaproponowanej przez Sekretariat Synodu do rozważenia na najbardziej fundamentalnym szczeblu Kościoła – w parafiach i innych wspólnotach podstawowych. Wyniki tych konsultacji były następnie opracowywane w syntezach diecezjalnych, krajowych i regionalnych. Syntezy te stanowiły podstawę dyskusji na zeszłorocznym pierwszym Zgromadzeniu Plenarnym. Jego rezultat został z powrotem rozesłany do konsultacji na wszystkich poziomach. Rezultaty tych ponownych konsultacji, zebrane przez krajowe Konferencje Episkopatów, wsparte pracą pięciu Grup Roboczych utworzonych przez Sekretariat Synodu, zostały zgromadzone w opublikowanym dziś dokumencie.
Wyniki są rozczarowujące. Z jednej strony znajdujemy w „Instrumentum laboris” bardzo wiele fragmentów prezentujących wizję Kościoła nawróconego na ewangeliczną synodalność, w którym wszyscy słuchają Ducha Świętego i siebie nawzajem, w którym nikt nie jest wykluczony i marginalizowany, w którym wszyscy odnajdują swoje miejsce, wraz z odpowiedzialnością i możliwością decydowania o kształcie wspólnoty. Taki Kościół – bardzo różny od postaci, którą do dziś znamy jako dominujący kształt sklerykalizowanego katolicyzmu – miałby być prorockim znakiem nadziei we współczesnym świecie, pełnym konfliktów i podziałów, osamotnienia, nierówności i niesprawiedliwości.
Z drugiej jednak strony fragmenty, które podejmują kwestie, jak ową piękną synodalna wizję wcielić w konkret codziennego życia, są bardzo zachowawcze i zdają się nie zauważać fundamentalnych problemów, które muszą się zrodzić na styku wizji i praktyki (a jeśli nawet zauważają, prześlizgują się po ich powierzchni). Tak na przykład mówi się o włączeniu kobiet we wszelkie procesy decyzyjne – ale dyskusja nad diakonatem kobiet została explicite z obrad Synodu wykluczona. Sporo miejsca poświęcono konieczności uwzględniania głosu wszystkich członków wspólnoty przy podejmowaniu decyzji, ale wyraźnie zaznaczono, że ostateczne rozstrzygnięcia pozostają przy hierarchach. Wiele napisano o transparentności kościelnych procesów decyzyjnych, podając wiele konkretnych przykładów takich procesów, ale zupełnie pominięto kwestię, czy wspólnoty kościelne mogą mieć jakikolwiek wpływ na obsadzanie hierarchicznych stanowisk w ich obrębie.
Można powiedzieć, że opublikowany dokument roboczy Synodu o Synodalności jest bardzo śmiały tam, gdzie rysuje teologiczną wizję, i bardzo zachowawczy tam, gdzie owa teologiczna wizja miałaby się zrealizować w konkrecie życia. Jest to problematyczne z dwóch względów: po pierwsze, doprowadzi to zapewne do pełnego napięć zderzenia tych dwóch poziomów (wizji i życia) wewnątrz kościelnych wspólnot; po drugie poza Kościołem można współcześnie znaleźć bardzo wiele konkretnych form społecznej organizacji bardziej odpowiadającej teologicznej wizji synodalności niż te, które naszkicowane są w „Instrumentum laboris” jako konkretne propozycje dla Kościoła – Kościół nadal tak klerykalnie zhierarchizowany, jaki rysuje się na kartach synodalnego dokumentu, nie będzie (wbrew intencjom autorów tego tekstu) żadnym prorockim znakiem prawdziwie wspólnotowej natury człowieka.
Cała nadzieja w tym, że „Instrumentum laboris" jest właśnie – tylko – tekstem roboczym. Istnieje zatem szansa, że uczestnicy październikowego plenarnego zgromadzenia Synodu okażą się bardziej odważni niż autorzy opublikowanego dziś dokumentu i podejmą pominięte w nim tematy, a może i sformułują konkretne propozycje wskazujące, jak synodalna duchowość słuchania i współodpowiedzialności mogłaby się realizować także na poziomie strukturalnym kościelnej wspólnoty.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















