Przez zawiść diabła

W Księdze Mądrości czytamy, że Bóg nie stworzył śmierci, ale jest ona wynalazkiem diabła. Nie jest to jednak takie oczywiste, bo inne teksty biblijne zdają się sugerować, że to Bóg dysponuje zarówno śmiercią, jak i życiem.
Czyta się kilka minut

Zważywszy, jak długo powstawała Biblia, tym rozbieżnościom trudno się dziwić. Biblia, owszem, jest zapisem samoobjawiania się Boga, ale jest też zapisem samoobjawiania człowieka. To poznawanie Boga, ale też i człowieka, trwa do dzisiaj. Jezus Chrystus, ten Pierwszy spośród nas, nie przestał przecież działać, pracować nad rozwojem tego Bożego dzieła, jakim jest, czy raczej wciąż się staje, Wszechświat i my w nim.

Jeśli więc śmierć, jak i wszelkie zło, nie jest dziełem Boga, a kogoś innego, to znaczy, że Bóg dopuścił do jego zaistnienia. Skoro tak, to Bóg również ponosi odpowiedzialność za dziejące się gdziekolwiek zło. Takie postawienie sprawy może tylko w pierwszej chwili budzić zdziwienie czy też sprzeciw. Zwłaszcza wtedy, gdy się zapomni, że Bóg żydów i chrześcijan jest nie tylko na dobre, ale i na złe związany z ludźmi. Dowód – wiszący na krzyżu Jezus Chrystus świadczy o tym, że Bóg dopuścił, jeśli dopuścił, zło na ludzi, ale i na siebie samego. Dlaczego? Nie wiem.

Wiem natomiast, że to zderzenie zła z Bogiem i z ludźmi odsłoniło, a raczej zasygnalizowało fakt, że ze złem, a więc i ze śmiercią dzieje się coś przedziwnego. A mianowicie, że to wszystko, co tak nas gnębi, maltretuje, uśmierca, w jakiś przedziwny sposób wpisane jest w nieustanny proces stawania się, czy też stwarzania. Wygląda na to, że tylko to, co jest zmienne, stające się dopiero, raczkujące, to jest wieczne, bo ma przyszłość, gdyż jest związane z Kimś, kto jest i działa nie tylko tam, gdzie się dobrze dzieje, ale i tam, gdzie dzieje się źle.

Powiedzieć, że nie tylko świat się dopiero staje, ale również Bóg, jest równoznaczne z popadnięciem w herezję. Czy jednak zawsze? A może jednak Bóg też jest zmienny, też się wciąż staje, ale na swój boski sposób? Skoro jest Jeden, ale w Trzech Osobach, skoro nie dla żartu nas stworzył, ale z miłości, skoro dał się za tę miłość zabić, to znaczy, że na niczym Mu tak nie zależy jak na naszym szczęściu.

Jeśli tak jest, to byłoby z naszej strony czymś wielce niestosownym utrzymywać, że śmierć jest naszym największym nieszczęściem. Większym nieszczęściem, jeśli tak można powiedzieć, bywa życie, takie, które innym ludziom odbiera szczęście. Jeśli śmierć jest wpisana w życie, a świadczy o tym los Jezusa, to znaczy, że jej nie ma. Właściwie nigdy jej nie było, skoro z konieczności należy ona do tego samego nurtu wydarzeń, do którego należą poczęcie i narodziny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2012