Prośba do namaszczonego bez pytania

Drogi Pacjencie, bez pytania namaszczony,
Czyta się kilka minut

z wielkim smutkiem czytam o tym, że cierpisz, dowiadując się, że gdy byłeś nieprzytomny, jakiś ksiądz nałożył na Twoje ciało oleje święte, czemu towarzyszy modlitwa o zdrowie duszy i ciała namaszczonego.

Twój gniew jest tak silny, że domagasz się „odszkodowania”. Za co? Za gest solidarności i życzliwości?

Zgodnie z Twoim poglądem na świat taki gest może nie ma żadnego znaczenia – to puste mumbo-jumbo. A może jednak to coś, co ma wartość? To gest ludzki, prastary obrządek niesienia ulgi ciału. Wierzący modlą się przy tym, bo chcą, by to Ci pomogło. Gdyby z tym wszystkim ksiądz stanął przy osobie przytomnej, ten pacjent mógłby powiedzieć: „Spływaj, widzę w tobie wroga”. I ten, kto chciał być bliźnim – pewnie odszedłby ze smutkiem. Uznaję, że masz prawo mu nie ufać i masz prawo go zasmucić.

Uznaję to i żałuję, przepraszam za krzywdy, które wywołały w Tobie podejrzliwość, subiektywnie może uzasadnioną.

Śmiem jednak prosić, byś to wszystko przemyślał jeszcze raz. Czy aby nie ma w tym fanatyzmu symetrycznego wobec fanatyzmu, o który podejrzewasz udzielającego namaszczenia?

To postawa nieustępliwej wrogości jest przyczyną zła. Bądź zdrów, przyjmij to życzenie jako życzliwe.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2014