Prokurator podporządkowany

Czy prokurator-przełożony może dyktować podwładnemu prokuratorowi, jakie pytania ma zadać świadkom? Na ile jest to wiążące? Kiedy służy to lepszemu wyjaśnieniu sprawy, a kiedy grozi manipulacją śledztwem i stanowi formę nacisku?.
Czyta się kilka minut

Czy jest zasadne, kiedy podwładny nie jest żółtodziobem, lecz ma spory staż i doświadczenie? Pytania takie pojawiły się po ujawnieniu przez sejmową komisję wyjaśniającą aferę Rywina, że prokuratorzy prowadzący to śledztwo otrzymali od zwierzchników z resortu sprawiedliwości listę kwestii, które powinni postawić podczas przesłuchania Leszka Millera.

Zakres obowiązującej w polskiej prokuraturze zasady hierarchicznego podporządkowania nie od dziś jest przedmiotem dyskusji i niewykluczone, że takiego rodzaju nadzór jest dopuszczalny. Ale pewne jest jedno: spór wokół stosowania owej zasady w sprawie Rywina miałby inny wymiar, gdyby prokuratura była pełni samodzielna - nie zaś podporządkowana politycznemu z natury resortowi sprawiedliwości poprzez fakt, że minister pełni równocześnie funkcje Generalnego Prokuratora. Wtedy nawet sytuacja szczególnie delikatna - a taką zawsze jest przesłuchanie urzędującego premiera - budziłaby mniejsze emocje. Trudniej byłoby sugerować stronniczość i próby mataczenia śledztwem. A minister nie musiałby się wtedy tłumaczyć przed żurnalistami, że on sam - właśnie jako prokurator generalny - wyłączył się z tego śledztwa, a sprawę uważa za niegodną uwagi i podejmowaną przez media tylko dla sensacji i wierszówki (rozmowa Grzegorza Kurczuka w radiu RMF FM).

Szczęśliwie jesteśmy już podobno coraz bliżej rozdzielenia obu funkcji i instytucji: rząd przygotowuje ponoć projekt stosownej reformy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2003