Projekt zdegenerowany - i zły

Czyta się kilka minut

To że projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji powstawał w atmosferze może nawet i kryminalnych machlojek, określanych jako afera Rywina, jest oczywiście ważne - zwłaszcza jako element wiedzy o kulisach styku biznesu i polityki w Polsce. Nie to jednak - wbrew opinii niektórych polityków i komentatorów - dyskwalifikuje posłów, którzy w ub. tygodniu zdecydowali się kontynuować pracę nad skalanym od poczęcia projektem.

Ważniejsze, że wciąż przewiduje on zabójcze dla rynku mediów (nie tylko elektronicznych, ale i prasowych) rozwiązania. Chodzi zwłaszcza o zwiększenie kompetencji skompromitowanej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - które stałyby się w pełni już uznaniowe i arbitralne, a dotyczyć by mogły nawet i sfery wolności przekazywanych treści. Chodzi też o wzmocnienie strukturalnie dziś upolitycznionych mediów państwowych kosztem nadawców prywatnych - tak finansowe (brak reformy w sferze abonamentu i reklamy, kwestia własności archiwów), jak prawne (daleko idące zakazy antykoncentracyjne).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2003