Prawo, media i polityka. Czy TV Republika i wPolsce24 stracą koncesje?

Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił naziemne koncesje dla sympatyzujących z PiS telewizji Republika i wPolsce24. Sprawa ta ma kilka poziomów; pierwszy jest formalny i wydaje się, że sąd miał podstawy, by podjąć taką decyzję.
Czyta się kilka minut
Demonstracja w obronie TV Republika. Warszawa, 10 kwietnia 2025 r. // Fot. Marysia Zawada / Reporter
Demonstracja w obronie TV Republika. Warszawa, 10 kwietnia 2025 r. // Fot. Marysia Zawada / Reporter

Przy wydawaniu obu koncesji w lecie ubiegłego roku KRRiT złamała szereg procedur, a jej przewodniczący Maciej Świrski specjalnie nie ukrywał, że sympatyzuje z obiema stacjami i dlatego dostały one koncesję.

Czy TV Republika i wPolsce przestaną nadawać

Nie broni się więc za bardzo zarzut, że to polityczny zamach na prawicowe telewizje, inspirowany przez obecną koalicję rządzącą. Nie sądzę zresztą, by akurat sąd administracyjny, mocno stroniący od politycznych afiliacji, był tu instrumentem władzy. Polityczny efekt tej decyzji może być wręcz przeciwny – przybieranie przez stacje pozy ofiar „reżimu Tuska” raczej napędzi wyborców Karolowi Nawrockiemu.

Sama decyzja też nie jest dla obu stacji nadmiernie dyskryminująca. Mogą one nadawać tak jak do tej pory, aż do uprawomocnienia się decyzji WSA. To zaś szybko nie nastąpi, bo KRRiT zapowiada odwołanie do Naczelnego Sąd Administracyjnego, a ten swoje orzeczenie wyda nieprędko. 

Koncesje i wolność słowa

Jednak sprawa ta może być rozpatrywana również na innym poziomie. Czy telewizje te w ogóle powinny mieć koncesje? Obie posługują się politycznym hejtem, kopiując styl TVP z czasów Jacka Kurskiego, a niektórych ich dziennikarzy – manipulujących niemałą przecież grupą widzów – trudno odróżnić od partyjnych funkcjonariuszy. Prawdą jest zarazem, że w dobie zdominowania przekazów informacyjnych przez media społecznościowe, wiele mediów tradycyjnych chętnie kopiuje znany z internetu czarno-biały obraz świata, a różni je coraz częściej tylko wektor polityczny i stopień deformowania rzeczywistości. Walcząc o widza/czytelnika/słuchacza odwołują się zbyt często do emocji, a to nie sprzyja niuansowaniu przekazu.

Wobec niemożności zmiany tej sytuacji istnienie mediów o różnych sympatiach staje się jakimś gwarantem wolności słowa – każdy ma wszak możliwość wyboru tej stacji telewizyjnej, którą chce oglądać. Dlatego mimo negatywnej oceny przekazu obu prawicowych telewizji uważam, że powinny mieć prawo do nadawania, oczywiście po spełnieniu wymogów formalnych. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wolność słowa