Prawo i rozum

Dzień po tym, jak austriacki wymiar sprawiedliwości skazał Josefa Fritzla na dożywocie, w Polsce rozpoczął się proces 46-letniego Krzysztofa B. z Siemiatycz, oskarżonego m.in. o kazirodcze stosunki z córką, którą miał więzić przez sześć lat. Ze względu na dobro pokrzywdzonych proces ten, podobnie jak austriacki, toczy się za zamkniętymi drzwiami. O mały włos jednak nie legła w gruzach zasada, która z trudem znajduje swoje miejsce w polskim wymiarze sprawiedliwości. Na sali sądowej oprócz oskarżonego, jego córki Alicji i żony Teresy B., siedział bowiem kilkuletni syn.
Czyta się kilka minut

Na początku nie wiadomo było, czy chłopiec będzie świadkiem, czy jedynie towarzyszy matce - w każdym razie po tzw. odebraniu personaliów (potwierdzeniu danych osobowych ofiar i oskarżonych), został na wniosek sądu wyprowadzony do pokoju świadków. Przewodnicząca wydziału karnego powiedziała, że dziecko nie dostało wezwania na rozprawę, a jego widok u boku matki przyprawił ją o konsternację.

Dziecko w sądzie to nie nowość, ale zgodnie z prawem winno być przesłuchiwane w warunkach "zbliżonych do naturalnych". W Polsce kontrowersje wokół tej kwestii wybuchły zaraz po tym, gdy w 2005 r. łódzki sąd przesłuchał dzieci w obecności pedofila. W komendach i sądach miały powstać tzw. niebieskie pokoje; problem w tym, że w całym kraju jest ich zaledwie kilka. A przecież austriacki casus pokazał, że ofiary i nieletnich można przesłuchać poza salą sądową, bez świadków, a co najważniejsze: nie na oczach sprawcy.

Synek Krzysztofa B. jako pośrednia ofiara rozgrywającego się pod wspólnym dachem dramatu musiał być przesłuchany, ale w trakcie postępowania wstępnego. I to tylko raz - tak nakazuje prawo. Kolejną - niepotrzebną - konfrontację, tym razem w blasku fleszy i przy akompaniamencie tłumu wołającego: "potwór! wykastrować go! zabić!", zafundowała mu, niestety, własna matka.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 13/2009