Reklama

Praktyka solidarności

Praktyka solidarności

17.03.2010
Czyta się kilka minut
Nie to jest największym nieszczęściem człowieka, że mu dokucza głód, że nie umie pisać, że nie ma pracy. Najgorsze nieszczęście to wiedzieć, że inni mają cię za nic i nie chcą dostrzec twojego cierpienia" - mówił o. Józef Wrzesiński, przywołując słowa tych, którym pomagał.
P

Pytamy wciąż, co się stało z fundamentami etyki solidarności: jeden drugiego brzemiona noście. Czym jest brzemię? Niedostatkiem, który spycha człowieka na boczny tor - na pewno. Ale też czymś więcej: obojętnością, która nie pozwala na włączenie się w ruch. A więc na pewnym poziomie nawet nie tyle bieda, co nasze do niej podejście jest ciężarem dla tych, których życie biegnie "obok", na "marginesie".

To tylko słowa - pokusę ich nadmiaru rozbijamy na kolejnych stronach dodatku z okazji Roku Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym - ale jeszcze jedna metafora wydaje się istotna. Chcemy zobaczyć horyzont - widzimy przyciętą perspektywę. Chcemy zobaczyć człowieka - dostrzegamy tylko jego biedę. Brzemię zdaje się być końcem naszego patrzenia. Tymczasem jest inaczej: brzemię trzeba wziąć po to właśnie, by perspektywę odsłonić. Horyzont ukaże się, kiedy zniknie przeszkoda. Człowieka dostrzeżemy wtedy, gdy spojrzymy ponad biedą. Czy więc etyka solidarności zawodzi, bo bieda drugich odsłania naszą własną - a tej wolimy nie znać: tę ludzką biedę ducha, która zamyka drzwi przed innymi?

W chrześcijaństwie ruch dokonuje się w dwie strony. Tajemnica miłosierdzia polega na tym, że odsłania prawdę o człowieczeństwie w obdarowanym i w darującym. Nasze biedy z biedą są więc brzemieniem, które da się wspólnie dźwignąć. Pisząc w perspektywie ludzkiej biedy, chcemy pokazać horyzont.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]