Reklama

Pożegnanie z Europą

Pożegnanie z Europą

22.08.2017
Czyta się kilka minut
Jestem turystą. Nie szukam prawdy o Europie. Szukam uzasadnień dla marzenia o niej. Ruszyłem na ten objazd ze strachu. Zląkłem się, że nie pragnę jej już wystarczająco mocno. A bez pragnienia ona nie istnieje.
Okolice Albacete w Hiszpanii, listopad 2016 r. PABLO BLAZQUEZ DOMINGUEZ / GETTY IMAGES
N

Nie chciałem jechać za granicę. Chciałem nad Bałtyk. ­Jestem zaprzysięgłym maniakiem bałtyckiego lata. Uwielbiam kapryśną zmienność pogody, chłodną lub zimną wodę, jej delikatną słoność i zielonkawą barwę, zapach rozgrzanych wydm i lasu, no i piasek, jakiego nie ma nigdzie. Marzyłem o miesiącu na odludziu blisko plaży. Żadne kwatery, pokoje, apartamenty. Dom, wszystko jedno w jakim stanie, bylebym mógł poczuć, że nie jestem wczasowiczem. Po dwóch miesiącach bezskutecznych poszukiwań straciłem nadzieję.

A potem przyszedł cios z drugiej strony: głosowanie z 9 marca i wynik 27:1, niczym w meczu ręcznej, gdzie w przegranej drużynie tylko jeden zawodnik mógł dotykać piłki. Lodowate światło wdarło się do mojej głowy, a wraz z nim straszna myśl: „Wyrzucą nas z Unii, a najpierw z Schengen!”. Wpadłem do pokoju, gdzie siedziała reszta rodziny, i obwieściłem: „Zmiana planów, jedziemy...

22121

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Serdecznie dziękuję za to piękne... Pożegnanie. Może jednak, "dla zmylenia przeciwnika" i własnych obaw, nazwijmy je Wspomnieniem z wakacji? My, z żoną, spędziliśmy nasz krótki sierpniowy urlop w Polsce, "witaliśmy się" z Jurą Krakowsko-Częstochowską, noce spędzając w przemiłej atmosferze Dworu Bieganów - tam panuje bardzo, powiedziałbym, europejska polskość, pełna otwartości i swoistego luzu - o pożegnaniu z Europą rozmawia się dopiero wieczorem, przy lampce wina, gdy wydarzenia minionego dnia przechodzą już do przeszłości.

Bo ja jakoś tak niespecjalnie. U nas - Bogu dziękować - za poglądy albo szydzenie z polskich władz ( bardzo u nas zresztą popularne ) więzienie nikomu nie grozi. https://wpolityce.pl/swiat/354104-szokujacy-wyrok-niemiecki-dziennikarz-skazany-na-szesc-miesiecy-wiezienia-za-krytykowanie-islamu-wideo. Ciekawe co na to zatroskany o los polskich dziennikarzy Klaus Bachmann.

W rządzonej przez pisowskie popłuczyny po komunie Polsce pisowski minister Macierewicz używa siły państwa i donosi do podległej sobie prokuratury wojskowej na dziennikarza Tomasza Piątka, który wydał książkę opisującą związki owego ministra i jego otoczenia z rosyjskimi służbami. Ten i jemu podobne przypadki skandalicznego i bezczelnego nacisku władzy na dziennikarza, zastraszania go i próba ograniczania jego praw i swobód w Polsce winien być przedmiotem Pana troski, nie niemieckie wyroki - nie uważa Pan?. +++ p.s. Szydzenie z polskich władz owszem, było powszechnym zjawiskiem ze strony pisowskiej opozycji podczas rządów PO-PSL.

W przypadku Stürzenbergera wyrok już zapadł więc jest o czym dyskutować, koniecznie zresztą na Forum Europejskim, ponieważ Niemcy pomimo gwałcenia międzynarodowych umów ( przepuszczanie ludzi przez granice bez dokumentów co stwarza realne niebezpieczeństwo dla mieszkańców Europy, robienie egoistycznych gazowych interesów z Putinem co burzy bezpieczeństwo energetyczne krajów Europy Środkowej i Wschodniej i niszczy europejską solidarność) wciąż są członkiem UE. I nie ma tu miejsca na żarty. Sprawa jest poważna i skandaliczna.

Niemiecki wyrok jest nieprawomocny. +++ Do tego nie rozumie Sz. P. istoty sprawy Piątka. Niezależnie od wyroku sądu - minister kieruje zawiadomienie przeciwko dziennikarzowi do podległej sobie prokuratury. Dziennikarz opisuje powiązania Macierewicza & Co z Rosją. Macierewicz nawet nie próbuje zarzucić mu kłamstwa, wyraźnie w obawie przed drobiazgowym rozpatrzeniem przez sąd w takim procesie faktów podanych przez Piątka. Macierewicz wykorzystując podległe sobie najwyższe instytucje państwa polskiego - ministerstwo i prokuraturę - oskarża dziennikarza o "stosowania przemocy lub groźby wobec funkcjonariusza publicznego w celu podjęcia lub zaniechania czynności służbowych i publiczne znieważanie lub poniżanie konstytucyjnego organu RP". Zarzuca mu także "bezprawny zamach na jego [AM] osobę". Gwałt się już dokonał. Naprawdę tak trudne do ogarnięcia?... Jasne. Dla Sz. Pana najwyraźniej trudne. Wstyd, Szanowny Panie.

Macierewicz jest ministrem obrony RP i prokuratura mu nie podlega. Sądzę, że każdy ma prawo bronić swojego dobrego imienia. Nawet Antoni Macierewicz ! Osobiście, na miejscu ministra obrony poprzestałbym na jakiejś merytorycznej konferencji prasowej. Ale oczywiście droga prawna jest dopuszczalna w państwie prawa jakim przecież jesteśmy. Natomiast wyrok na dziennikarza niemieckiego, nawet jeśli w tym momencie nieprawomocny, daje mocno do myślenia WSZYSTKIM dziennikarzom niemieckim. Jeśli na kolejne Sylwestra dojdzie znowu do zbiorowego gwałtu gdzieś w Niemczech a sprawcami będą np Marokańczycy ( ostatnio bardzo aktywni w Europie ) to nikt nie odważy się o tym napisać nawet po miesiącu.

O ile formalnie od roku prokuratura wojskowa podlega pisowskiemu MS, to dalej pracują w niej zawodowi wojskowi podlegający pisowskiemu MON. Szanowny Pan w swej obronie kaczyzmu i wybryków Macierewicza jest uparty jak przysłowiowy osioł, nudny jak flaki w oleju, na koniec głupiutki jak dziecko. Niech nie martwi się obłudnie o niemieckie gwałty i o swobody niemieckich dziennikarzy - niech wyjmie głowę z piasku i pomyśli o skandalicznych przekrętach i nadużyciach władzy w swojej ojczyźnie. Mam na myśli Polskę - no chyba, że się tu coś nie zgadza...

Pan Szanowny, nie od dzisiaj, lecz po raz kolejny, przejawia tendencje do pouczania Niemców, Pani Merkel, nie biorąc pod uwagę tego co dzieje się w bezpośredniej bliskości. No chyba, że żyje Pan na Antypodach, a wtedy , przepraszam, możesz Pan sobie uogólniać. Chociaż to i tak jest śmieszne, z punktu widzenia Niemiec. Cóż to za autorytet, światowej klasy, nas poucza? A to przedstawiciel Przedmurza, Ostatniego Bastionu Chrześcijaństwa, Nadpapieżą Terleckiego - prostującego Papieża. No to trzeba się ugiąć, przy takiej sile, no to już.

"Nie jestem już barbarzyńcą w ogrodzie, ale europejskim nuworyszem, który gwałtem powrócił do starej rodziny i chce się tu czuć u siebie". Współczuję takiego rozmiaru kompleksów...niedawno w Krytyce Politycznej ukazal sie artykuł analizujacy (wyzszosciowy)język brytyjskiej prasy odnośnie nowych krajów UE-okazuje sie ze sami uzywamy takiego jezyka!Czy kiedykolwiek w Panskiej wyobrazni będziemy godni by byc europejczykami? Moze zamiast oddawać się marzeniom po prostu zostac byc europejczykiem?

Skąd takie kompleksy panie redaktorze? Gombrowicz by tego nie pochwalił

Podobne teksty

Michał Bilewicz, Przemysław Wilczyński, Marcin Żyła
Timothy Garton Ash, Marcin Żyła
Alexander Betts, Marcin Żyła

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]