Już nie wiadomo, co bardziej przeraża Australijczyków: pożary czy ich lekceważenie przez polityków, zblatowanych z przemysłem wydobywczym.
/ TRACEY NEARMY / REUTERS / FORUM
Nie dokonam nierozsądnych cięć” – przyrzekł górnikom premier Scott Morrison po powrocie z wakacji na Hawajach, gdzie przegapił pierwszą fazę pożarów. Wicepremier dołączył do szefa, przekonując, że za skalę pożarów odpowiada „wybuchowy obornik”. Nawet lider opozycji Anthony Albanese uspokaja, że miejsca pracy górników nie są zagrożone. 25-milionowy kraj to jeden z głównych producentów węgla. Na mieszkańca przypada prawie 17 ton CO2 rocznie, dwa razy więcej niż w przeliczeniu na jednego Polaka lub Chińczyka. ©℗
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















