Popiół w kawie

Nie jestem świadkiem przypadku, losowego wahnięcia w gwałtowności australijskich pożarów. Zamieszkałem w epicentrum mozolnie konstruowanej katastrofy klimatycznej.

Reklama

Popiół w kawie

Popiół w kawie

z Sydney
20.01.2020
Czyta się kilka minut
Nie jestem świadkiem przypadku, losowego wahnięcia w gwałtowności australijskich pożarów. Zamieszkałem w epicentrum mozolnie konstruowanej katastrofy klimatycznej.
W pobliżu miasteczka Tumbarumba w Górach Śnieżnych, 11 stycznia 2020 r. KIRAN RIDLEY / POLARIS
O

Ostatni odwiedzający to miejsce turysta właśnie wyszedł – wreszcie jesteśmy sami. Turystów zresztą nie było wielu. Kilka wtajemniczonych osób lub wytrwałych przeszukiwaczy Google’a, którzy trafili do tego tunelu położonego na uboczu najpopularniejszych szlaków. Teraz zostaliśmy tylko my. Za naszymi plecami ciągnie się kilkaset metrów ciemnego korytarza. Na jego końcu jarzy się – stąd ledwo widoczny – dzień, rozświetlający wejście do tunelu. Przed nami – też światło. Powódź światła, ale znacznie subtelniejszego. Tunel ciągnie się bez końca, jego dno kilkanaście metrów od naszych stóp ginie pod powierzchnią wody. Dalej już nie pójdziemy – ale nie musimy. To miejsce wystarczy.

Przyzwyczajone do absolutnej ciemności oczy bez problemu rejestrują teraz to, co łatwo można by wziąć za misterną kopię Drogi Mlecznej. Niewiele jest na tej planecie widoków równie zaskakujących: sufit i...

24453

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]