Reklama

Potomstwo jak gwiazdy

Potomstwo jak gwiazdy

27.02.2007
Czyta się kilka minut
Upalny czerwcowy dzień w Jerozolimie. Do autobusu, którym jechałem ze znajomymi, wsiadł młody Arab z żoną i gromadką głośno śmiejących się dzieci. Usiadł naprzeciwko mnie, promieniał dumą. Niechcący skrzyżowaliśmy spojrzenia. Uśmiechnąłem się do niego i pogratulowałem gromadki szkrabów, a on zapytał mnie o żonę i dzieci. "Nie mam. Jestem księdzem katolickim". Nie kryjąc dezaprobaty, pokręcił głową. Ponieważ nie zawsze jest dobrze, gdy szybkość myśli idzie w parze z szybkością języka, jedynie uśmiechnąłem się dyplomatycznie. Pomyślałem sobie o osobach ze zdjęć wiszących na ścianach pokoju pewnego warszawskiego kapłana. Nazywał ich "synkami". Wiedział, że składa ze swojego życia ofiarę, dzięki której zamiast jednego lub dwóch, był duchowym ojcem setek, jeśli nie tysięcy dzieci.
A

Abraham, stary koczownik, stał u kresu życia ze świadomością, że wypełnił wszystko, o co poprosił go nieznany Bóg: porzucił rodzinną ziemię, zamieszkał w nieznanej krainie. Mimo swojego bogactwa czuł, że jakaś jego część pozostała niespełniona. Chociaż mu to Bóg obiecał, a on bezgranicznie uwierzył, nie ma potomstwa. Sprawa z Bogiem jest trudna, bo nie daje żadnych gwarancji, a wszystko opiera się na Jego słowie: "Twoje potomstwo będzie tak liczne jak gwiazdy na niebie". Jak długo można tak ryzykować i wierzyć? Abraham ryzykuje raz jeszcze i postanawia pójść krok dalej. Związać się z nieznanym Bogiem na śmierć i życie przez rytualny akt Przymierza.

Przemienienie to jedno z kluczowych wydarzeń w życiu Jezusa i Apostołów. Krytyczni badacze uważali, że Jezus wstąpił na górę Tabor, aby w samotności przemyśleć swoje posłannictwo. Na górze uczniowie mieliby się...

2861

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]