Pośpiech we mgle

Czy najnowsze ustalenia w sprawie katastrofy smoleńskiej są rzeczywiście przełomowe?
Czyta się kilka minut

Nadal nie wyjaśniliśmy do końca przyczyn katastrofy, nadal pozostały też istotne znaki zapytania – niezidentyfikowane wypowiedzi nagrane na czarnych skrzynkach, brak absolutnej pewności, czy w momencie podchodzenia do lądowania gen. Błasik stał za plecami pilotów.

Jeśli natomiast z nowych ekspertyz płynie jakaś szczególna nauka, to jest ona adresowana również do polityków i środowiska dziennikarskiego, pełniącego funkcję łącznika między śledczymi a społeczeństwem. Wyraźnie widać, że interesy polityczne, walka o newsa i palmę pierwszeństwa w rankingach cytowań prowadzą w ślepe zaułki zarówno tych, którzy dowodzili, że „ukradziono nam kokpit”, jak i tych, którzy dawno już rozstrzygnęli, że generał Błasik jest współodpowiedzialny za katastrofę.

Napór na jak najszybsze upublicznienie informacji był ogromny i można teraz tylko spekulować, czy komisji ¬Millera udałoby się uniknąć powielania błędów strony rosyjskiej, gdyby działała pod mniejszą presją.

Pośpiech nie przywrócił życia ofiarom tragedii, ani – jak widać – nie doprowadził do rozwikłania przyczyn katastrofy.

Pchnął za to, jak wiele wskazuje, polską opinię publiczną na manowce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2012