Portret mrocznej epoki

Była żoną Osipa Mandelsztama, a potem opiekunką spuścizny zamordowanego poety, którego nazwisko miało zostać zapomniane. Pozostawiła książki będące świadectwem – i świetną literaturą.
Czyta się kilka minut

To wielkie i niedocenione wydarzenie, że oba tomy wspomnień Nadieżdy Mandelsztam mamy nareszcie po polsku. Tom pierwszy w przekładzie Andrzeja Drawicza ukazał się dawno – najpierw na emigracji, potem w drugim obiegu, na koniec oficjalnie – ale było to wydanie znacznie skrócone. Tom drugi tłumaczony dotąd nie był. Dzięki Jerzemu Czechowi mamy całość, w pełnym kształcie, z mnóstwem przypisów i komentarzy.

Nadieżda Jakowlewna Chazin urodziła się w 1899 r. w Saratowie w zamożnej rodzinie żydowskiej. Osipa Mandelsztama poznała w 1919 r. Ich związek, nie od razu usankcjonowany małżeństwem, trwał 19 lat, do śmierci poety w obozie Wtoraja Rieczka. Następne dekady życia wdowy to tułaczka po Rosji, praca w charakterze nauczycielki języków, a potem wykładowczyni na prowincjonalnych uczelniach, przede wszystkim zaś walka o ocalenie utworów Mandelsztama i – później – przywrócenie ich czytelnikom. „Wspomnienia” zaczęła pisać w okresie chruszczowowskiej odwilży. W 1965 r. mogła się wreszcie osiedlić w Moskwie, w kawalerce, gdzie spędziła resztę życia. Tam odwiedził ją amerykański rusycysta Clarence Brown (adres otrzymał od Ryszarda Przybylskiego) i to on właśnie przemycił rękopis pierwszego tomu za ocean. „Druga księga” powstała już po śmierci przyjaciółki Mandelsztamów Anny Achmatowej (1966). Oba tomy ukazały się – oczywiście za granicą – kolejno w 1970 i 1972 r. Ich autorka zmarła 29 grudnia 1980 r.

Tom pierwszy skupia się wokół losów Mandelsztama między pierwszym a drugim i ostatnim aresztowaniem. Wielowątkowa „Druga księga” to próba wymierzenia sprawiedliwości całej epoce. Nadieżda Mandelsztam pokazuje, jak budowano zręby systemu, jak erozji ulegały przestrzegane dotąd wartości, jaki udział mieli w tym pisarze i artyści, jak narastający strach prowadził do rozpadu więzi społecznych i poczucia solidarności. W Rosji uznano, że książka nazbyt odbrązawia Achmatową i jest niesprawiedliwa wobec niektórych postaci (a któryż pamiętnikarz jest zawsze sprawiedliwy?), że fałszywa jest konstrukcja „trójstronnego sojuszu” (Mandelsztamowie i Achmatowa), bo za bardzo eksponuje pozycję autorki. Dziś dostrzegamy, że Nadieżda Mandelsztam sama okazała się świetną pisarką, a jej wizja fascynuje, poraża i stanowi uniwersalną przestrogę.

Na koniec jedna pretensja. Do „Drugiej księgi” dołączono spis literatury polskiej, zabrakło w nim jednak ważnej pozycji: przygotowanego przez prof. Przybylskiego tomu tekstów Nadieżdy Mandelsztam „Mozart i Salieri oraz inne szkice i listy” (Wydawnictwo Sic! 2000). Dlaczego? Nie wiem. ©℗


Nadieżda Mandelsztam, WSPOMNIENIA. DRUGA KSIĘGA, przełożył Jerzy Czech. Wydawnictwo Agora, Warszawa 2016, ss. 752.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2017