Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Pomocowa niemoc

Pomocowa niemoc

28.05.2018
Czyta się kilka minut
„TP” 21 / 2018
S

Siostra Małgorzata Chmielewska w rozmowie „Najsłabszy powinien być VIP-em” mówi o „przemocy pomocowej”, i taką właśnie oferuje większość państwowych placówek. Bo jak inaczej nazwać konieczność comiesięcznego występowania o dofinansowanie do leków na przewlekłą chorobę dla starszych ludzi, których dochody przekraczają minimum socjalne o nawet kilka złotych? Jak niedołężna osoba mieszkająca na czwartym piętrze bez windy ma po to dofinansowanie każdego miesiąca się zgłosić? Jak nazwać konieczność przyjmowania pomocy w DPS, któremu często brakuje fachowej kadry i przyjmuje do pracy osoby przypadkowe, każąc jeszcze za swoje „usługi” słono płacić? Jak określić przyznawanie 63 złotych miesięcznie na pieluchy, co podobno nie starcza na dwie dziennie? Czy ktoś z wymyślających ten przepis ogranicza się do użytkowania toalety w takim właśnie zakresie? I czy zna następstwa swoich decyzji?

W rozmowie z Ewą Woydyłło pt. „Wiek to nie data ważności” pada bardzo istotne stwierdzenie: że seniorzy potrzebują towarzyszenia im w starości i stworzenia warunków, by przeżywali ją godnie. Potrzebują oddania im miejsc w społeczności, na które zapracowali swoim życiem, a w chorobie wsparcia i opieki takiej, by nie czuli się ciężarem. Podobnie ludzie chorzy, niepełnosprawni i ich opiekunowie – nie są ubezwłasnowolnieni, by podejmować za nich decyzję, jakiej pomocy potrzebują. Jeśli między żądaniami innych nie zobaczymy autentycznych potrzeb, które wcześniej przeoczyliśmy, a ich zmusiły one do kroków radykalnych, to nie jesteśmy społeczeństwem chrześcijańskim.

Nie ma spraw, które nas nie dotyczą, bo albo dotyczyć nas mogą w przyszłości, albo dotyczą kogoś za ścianą. Ani chwila, w której żyjemy, ani ta ściana nie powinny zwalniać nas z myślenia.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]