Polska-Ukraina: za mało konkretów

W minionym tygodniu premier Jarosław Kaczyński był z jednodniową wizytą w Kijowie i spotkał się z tamtejszą elitą polityczną: prezydentem, premierem, ministrem spraw zagranicznych, przedstawicielką opozycji. Paleta różnych opcji zmusza do lawirowania i zachowywania dyplomacji aż do tego stopnia, że ukraińscy dziennikarze mówili, iż Polska uznaje nad Dnieprem dwóch szefów rządu: Wiktora Janukowycza i Julię Tymoszenko. Rozmowy zdominował temat przedłużenia rurociągu Odessa-Brody do Płocka; ma nim popłynąć do Polski kaspijska ropa. Za główny cel wizyty premiera można więc uznać poszukiwanie sojusznika w dywersyfikacji rosyjskich dostaw energii. Polska i ukraińska strona zgodziły się, że przedłużenie rurociągu jest konieczne. Jednak po obu stronach występują różnice i obawy, paraliżujące realizację projektu: Polacy chcą być pewni, że Ukraińcy zdecydują się wykorzystywać go w kierunku europejskim, Ukraińcy chcą szybkich deklaracji. Janukowycz starał się - łagodnie mówiąc - zdopingować polską stronę i stwierdził, że w pierwszej kolejności rurę można połączyć ze Słowacją. Oprócz rurociągu poruszono problemy ukraińskiego biznesu w Polsce i proeuropejskich aspiracjach Ukrainy. Co prawda zniesiono ukraińskie embargo na import polskiego mięsa, ale przez skomplikowane procedury naszym przedsiębiorcom nie będzie łatwo wejść na tutejszy rynek.
Czyta się kilka minut

Była to pierwsza wizyta Jarosława Kaczyńskiego za wschodnią granicą. Ważna, bo Polska pokazała, że Ukraina wciąż liczy się dla niej jako partner - jak podkreślił Kaczyński - niezależnie od tego, jaka opcja polityczna rządzi nad Dnieprem. Było to jednak bardziej wydarzenie symboliczne. Brakło konkretów. Tym bardziej, że tak ważnych dla Polski spraw jak rurociąg nie poruszano po raz pierwszy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 48/2006