Rząd i premier odbili się od wizerunkowego dna i choć nadal mają więcej przeciwników, to wydają się odzyskiwać wiarę w zwycięstwo w wyborach za dwa lata. Dla Donalda Tuska oznacza to jednak pójście na totalną wojnę z opozycją i prezydentem oraz ryzyko, iż w razie porażki model ścigania polityków, zastosowany przez obecną władzę w przypadku Zbigniewa Ziobry, zostanie twórczo rozwinięty, gdy już sam Tusk straci władzę. W PiS w zasadzie już nie ukrywają, że premiera czeka albo emigracja, albo areszt. Znajdzie się i właściwy paragraf, i sędzia.
Polaryzacja polityczna jako strategia obozu rządzącego
Żeby przetrwać, główna partia władzy musi zrobić z prawicy środowisko antyeuropejskich i antyukraińskich idiotów, pożytecznych dla Moskwy.
Do pewnego stopnia może się to udać, jeśli prawica będzie tkwić w ślepej uliczce uwielbienia dla niespójnych i coraz groźniejszych dla Polski wizji Donalda Trumpa. Nie miejmy jednak złudzeń, czeka nas w związku z tym kolejna fala polaryzacji, która spłyci debatę publiczną i zniszczy mniejsze ugrupowania. Ostry kurs KO, który już przynosi jej sondażowe korzyści, sprawi, że partia mocniej przesunie się w prawo, odbierając tlen PSL i Polsce 2050.
W KO przeważa dziś pogląd, że obie partie są skazane na śmierć i na koniec trzeba będzie wziąć część ich popularniejszych polityków na własne listy. Odbudowaliby na nich do pewnego stopnia dawne konserwatywne skrzydło partii Tuska i pomogliby podbić wynik wyborczy KO, a potem stworzyć koalicję rządzącą z zawsze wiernym Włodzimierzem Czarzastym.
Rosnące napięcie na linii KO–PiS i przyszłość prawicy
Ofensywa premiera stawia w niewygodnej sytuacji Jarosława Kaczyńskiego. Niby sondaże pomagają PiS: sposób działania ministra Waldemara Żurka Polacy oceniają w większości negatywnie, a badania poparcia dla partii dają większą szansę tworzenia przyszłego rządu ugrupowaniom polskiej prawicy.
Kłopot w tym, że Kaczyńskiemu, który nie lubi władzy dla samej władzy, naprawdę nie uśmiecha się sojusz z turboliberałami od Mentzena oraz narodowcami od Brauna. Będzie więc starał się tego ostatniego ignorować, a z lidera Konfederacji nadal robić polityka „w krótkich spodenkach”. A jeśli to się nie uda, stanie przed wyborem: licytować się na radykalizm, gubiąc resztki elektoratu w centrum, czy też wrócić do sprawdzonej w 2015 r. metody obłaskawiania przeciętnego wyborcy.
Cokolwiek się stanie, nie oczekujmy, że w tej grze liczyć się będzie to, czego naprawdę chce społeczeństwo.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















