Polak łyknie wszystko

„TP” 7/2016
Czyta się kilka minut

W artykułach na temat spożycia leków bez recepty i suplementów diety został poruszony bardzo ważny problem. Jako lekarz spotkałem chorą, która odstawiła leki moczopędne i zaczęła brać suplement diety „na nadmiar wody w organizmie”. Z fatalnym dla niej skutkiem! Inna historia. Do gabinetu wchodzi syn pacjentki, informując mnie, że znajoma zrobiła mamie test na „zakwaszenie”. I oczywiście „mama jest zakwaszona”. Znajoma przejrzała apteczkę tej kobiety i stwierdziła, że większość specyfików może wywoływać ten problem, więc syn proponuje, bym zmienił mamie leki. Kolejny przypadek. Chora z powodu migotania przedsionków wykupiła zapisany nowoczesny specyfik przeciwkrzepliwy. Tyle że na własną rękę nabyła też i zaczęła zażywać inny, o podobnym działaniu, za to dostępny bez recepty. Doszło do krwawienia i niewydolności nerek...

To wszystko jest skutkiem reklam oraz niskiej świadomości społecznej. Przy czym siła przemysłu reklamowego stawia tych, którzy próbują uświadamiać ludzi, na z góry przegranej pozycji. Niedawno sam się rozchorowałem, więc poszedłem do apteki. Reklamowane w stacjach radiowych suplementy idą jak woda, poza tym są na nie ogłaszane promocje cenowe. Ja to ignoruję, ale większość społeczeństwa wierzy i kupuje. A reklamy są bardzo sprytne – lekarze skarżący się na nie do Komisji Etyki Reklamy nie odnoszą sukcesów.

Inny ważny aspekt sprawy – nieporuszony w tekstach „TP” – to tzw. onkoszkodliwość reklam. Zachęta do kupowania suplementów diety może opóźnić diagnostykę onkologiczną. Ale nie tylko: znana jest mi reklama zachęcająca, by się nie spieszyć z insuliną w leczeniu cukrzycy. Oczywiście paragrafu na to nie ma, ale szkody zdrowotne i społeczne są niepowetowane!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2016