Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polacy, Niemcy i Francuzi

Polacy, Niemcy i Francuzi

17.05.2011
Czyta się kilka minut
Tak jak dla Polaków symbolem walk stała się śmierć doktora Mielęckiego, dla Niemców podobnym wydarzeniem było spalenie zamieszkanej głównie przez kolonistów niemieckich wsi Hołdunów.
W

W historii Polski powstania śląskie ukazuje się przede wszystkim jako jedne z nielicznych zwycięskich zrywów militarnych. Łatwo jednak zauważyć, że ich obraz prezentowany w szkolnych podręcznikach historii oraz środkach masowego przekazu nie zawsze jest prawdziwy. Składa się na to kilka przyczyn - wśród nich kłopot z syntetycznym zestawieniem wszystkich trzech powstań, z których każde wybuchało w innych okolicznościach, miało odmienny przebieg oraz różne konsekwencje. Jeżeli zaś dodamy do tego coraz ważniejszą dziś perspektywę regionalną, zauważymy, że w dyskusji o wydarzeniach sprzed dziewięćdziesięciu lat pojawiają się dla ich opisu terminy: "wojna domowa", "tragedia górnośląska" czy "polskie powstania na Górnym Śląsku".

Drugie powstanie śląskie, które wybuchło w sierpniu 1920 roku, często wymienia się jednym tchem razem z pierwszym zrywem powstańczym. Obydwa ukazywane są jako odpowiedź na terror siany wśród Polaków na Górnym Śląsku przez Niemców, efekt obawy przed przyłączeniem całego spornego terytorium do Niemiec, wreszcie jako zbrojna manifestacja woli powrotu mieszkańców do Polski, która zmusiła państwa Ententy do ochrony propolskiej ludności i zwróciła uwagę całego kontynentu na problemy regionu. Powtarza się często, że w połowie 1920 roku, mimo oficjalnej neutralności, obie rywalizujące z sobą strony prowadziły między sobą regularną walkę propagandową i militarną. Że wykorzystywano w niej regionalne organizacje (Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska oraz niemiecki paramilitarny Selbstschutz - Samoobronę) oraz korzystano z pomocy rządów. Wskazuje się, że drugie powstanie było spowodowane obroną górnośląskich Polaków przed działaniami bojówek niemieckich oraz utrudnianiem Polskiemu Komisariatowi Plebiscytowemu normalnej działalności.

Przy okazji drugiego powstania pamięta się też czasem o tak zwanym aspekcie wschodnim, wskazując na fakt, że zbrojne zajścia na terenie plebiscytowym były wszczynane przez bojówki niemieckie przekonane o tym, że w obliczu radzieckiej ofensywy na Warszawę Polska nie będzie na Śląsku interweniować, a skoncentrowany na obronie kraju rząd pozostawi powstańców osamotnionych na polu walki. Przypomina się o najważniejszym efekcie powstania, czyli zmuszeniu państw Ententy do ochrony polskiej ludności poprzez likwidację niemieckiej policji bezpieczeństwa Sicherheitspolizei (SiPo) i powołanie w jej miejsce mieszanej policji plebiscyto­wej Abstimmungspolizei. A także o tym, że dwa pierwsze powstania śląskie spowodowały wzrost zainteresowania społeczeństwa i rządu polskiego sprawami zachodniej granicy, czego przejawem było nadanie 15 lipca 1920 roku autonomii województwu śląskiemu.

Celem - polska prasa

Do tych powtarzalnych opisów dodajmy trochę mniej oczywistych informacji. Wy­idealizowana wizja zwycięskich państw Ententy, zakładająca pokojowe ustalanie granic na terytoriach spornych przy pomocy plebiscytów, okazała się nie do zrealizowania nie tylko w naszej części Europy. W pierwszych latach po zakończeniu I wojny światowej chętnie sięgano po broń w celu rozstrzygnięcia konfliktu na swoją korzyść. Dlatego, mimo opuszczenia jeszcze na początku 1920 roku przez Grenzschutz (oficjalnie niemiecką Służbę Graniczną, w praktyce - regularne wojska 117. Dywizji Piechoty) terenu plebiscytowego oraz pojawienia się na tym terenie Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej, spokój po upadku pierwszego powstania panował na Górnym Śląsku krótko. Choć Niemcy w dalszym ciągu utrzymywali w regionie przewagę (mimo zwierzchności komisji alianckiej niższe szczeble administracji, nauczyciele i zarządzający w zakładach pracy, duchowieństwo i pracownicy sądów byli głównie Niemcami), zaś SiPo prześladowało ludność propolską, zaostrzenie protestów dotknęło obie strony. Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Dochodziło do coraz liczniejszych demonstracji, strajków i wieców o charakterze antypolskim, antyniemieckim i antyfrancuskim (Francuzi nie kryli bowiem swoich sympatii do Polaków). Obie rywalizujące grupy zarzucały sobie nawzajem terroryzowanie ludności cywilnej. Wszystko to odbywało się w trakcie kampanii plebiscytowej, gdy ludność propolska i proniemiecka tworzyły już własne podziemie zbrojne.

Między marcem a czerwcem 1920 roku wzajemne animozje znacznie się nasilają. 25 kwietnia w wielu miastach regionu zostają zorganizowane wiece przeciwko represjom niemieckim, stłumione siłą przez SiPo. W odpowiedzi manifestują także Niemcy. Pod koniec maja dochodzi do oblężenia siedziby Polskiego Komisariatu Plebiscytowego w Bytomiu, bojówki niemieckie napadają też na polski konsulat w Opolu oraz drukarnię "Gazety Opolskiej". Natężenie rozruchów jest tak silne, że dławi je dopiero interwencja rozjemczych wojsk francuskich, która przybiera tragiczny w skutkach obrót: podczas strajku robotników cementowni w Opolu ginie jeden z Niemców. Zdarzenie to powoduje kolejne starcia Niemców z Francuzami oraz wprowadzenie w Opolu stanu wyjątkowego. Obok rosnącego napięcia na spornym terenie sytuację strony polskiej pogarszają w miarę upływu czasu wydarzenia na terenie Rzeczypospolitej - niekorzystne rozstrzygnięcie w plebiscycie na Warmii i Mazurach (11 lipca 1920 roku) oraz postępująca w tym samym okresie ofensywa radziecka.

Sytuację stara się teraz wykorzystać strona niemiecka, usiłując ukazywać Polskę jako państwo sezonowe i wzbudzić poparcie dla Rosji Radzieckiej (jest to obliczone na wywarcie presji na aliantów, a w konsekwencji odstąpienie przez nich od plebiscytu). 14 sierpnia na teren Górnego Śląska docierają oddziały francuskie ze Śląska Cieszyńskiego, których obecność odczytywana jest przez stronę niemiecką jako wyraźne działanie antyradzieckie. W konsekwencji wzmożeniu ulegają działania przeciw interwencji francuskiej w wojnie polsko-radzieckiej. Apogeum konfliktu następuje trzy dni później, kiedy niemieckie związki zawodowe ogłaszają na Górnym Śląsku strajk generalny. Po burzliwej demonstracji przeciwko udziałowi w wojnie polsko-radzieckiej pod budynkiem francuskiego kontrolera powiatowego w Katowicach (demonstranci drą flagi aliantów, francuscy żołnierze otwierają ogień) niemieckie bojówki odpowiadają kolejnymi rozruchami, a następnie demolują siedzibę Polskiego Komitetu Plebiscytowego, redakcje kilku gazet polskich (m.in. socjalistycznej "Gazety Robotniczej"), sklepów i warsztatów. Do rangi symbolu urośnie potem śmierć w tych dniach znanego działacza polskiego, doktora Andrzeja Mielęckiego. Wydarzenia na terenie miasta, obawa, iż Niemcy wykorzystując wojnę polsko-bolszewicką, zechcą przejąć sporny teren siłą, jak również rozpoczęcie walk w powiecie katowickim i pszczyńskim sprawiają, że Dowództwo Główne POW Górnego Śląska wraz z Polskim Komitetem Plebiscytowym ogłasza w końcu rozpoczęcie drugiego powstania, jako główny postulat przywołując hasło likwidacji stronniczej SiPo i stworzenia na jej miejsce, opartej na parytecie, mieszanej policji plebiscytowej - którą to możliwość niosły z sobą postanowienia aneksu do artykułu 88 traktatu wersalskiego.

Początek powstania ma miejsce w nocy z 17 na 18 sierpnia 1920 roku, w krótkim czasie powstańcom udaje się zająć niemal cały górnośląski okręg przemysłowy (z wyjątkiem większych miast, w których stacjonują wojska alianckie oraz silne oddziały SiPo). Zasięg walk powstańczych obejmuje przede wszystkim powiaty katowicki i bytomski oraz znaczną część powiatu rybnickiego. Powstańcom udaje się też zdobyć tereny w powiatach: lublinieckim, tarnogórskim, toszecko-gliwickim i zabrskim (część terytoriów zajęto bez walki). Warto dodać w tym miejscu, że i polska strona dokonuje tu działań odwetowych: tak jak dla Polaków symbolem walk stała się śmierć doktora Mielęckiego, dla Niemców podobnym wydarzeniem było - dokonane jako zemsta za zniszczenie Polskiego Komisariatu Plebiscytowego w Katowicach przez oddział powstańców - spalenie zamieszkanej głównie przez kolonistów niemieckich wsi Hołdunów (Anhalt) w powiecie pszczyńskim.

W związku z zaistniałą sytuacją 24 sierpnia 1920 roku Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa likwiduje SiPo oraz powołuje policję plebiscytową. Ponieważ działaniom zbrojnym dodatkowo towarzyszył ogłoszony strajk powszechny (który skutecznie zablokował życie gospodarcze w całym okręgu przemysłowym) zakończenie powstania wymaga również poczynienia ustaleń ze związkami zawodowymi. Delegacje Zjednoczenia Zawodowego Polskiego oraz Centralnego Związku Zawodowego Polskiego uzyskują zapewnienie, że do 31 sierpnia SiPo zostanie usunięte z terenów plebiscytowych, jak również, że zostaną z tych terenów wydalone osoby, które przybyły na Górny Śląsk po 1 sierpnia 1919 roku. Ukarani mają zostać organizatorzy antypolskich wystąpień, a ofiarom obiecuje się odszkodowania. Uzyskuje się także zgodę od pracodawców, że strajk nie wpłynie niekorzystnie na sytuację pracowników. Dopiero wtedy władze związków wzywają robotników do powrotu do pracy, zaś komendant główny POW Górnego Śląska ogłasza rozwiązanie tej organizacji (choć w praktyce będzie ona istnieć nadal jako Centrala Wychowania Fizycznego). Powstanie uznaje się za zakończone.

Przemyślane powstanie

Drugie powstanie śląskie zakończyło się spełnieniem żądań strony polskiej, jego skutki nie uderzały także dotkliwie w uczestników. Nie tylko nie musieli oni - jak po pierwszym powstaniu - uciekać do obozów dla uchodźców na tereny byłej Kongresówki (Sosnowca) i Galicji (Oświęcimia). Zadbano nawet o deklarację przestrzegania praw pracowniczych. Swoistą "wartość dodaną" dla strony polskiej stanowiło także usunięcie z terenu plebiscytowego części napływowych bojówkarzy niemieckich oraz dopuszczenie do urzędów przedstawicieli Polaków górnośląskich.

Drugie powstanie śląskie miało zdecydowanie odmienny charakter od pierwszego. Wystąpienie z roku 1919 było spontanicznym zrywem przeciwko administracji publicznej oraz niemieckim właścicielom zakładów przemysłowych. Nie miało skonkretyzowanych celów, polscy powstańcy walczyć musieli ponadto przeciwko oddziałom regularnej armii niemieckiej. Powstanie z 1920 roku było znacznie lepiej zaplanowane i zrealizowane, od początku jasno sprecyzowano w nim szczegółowy, możliwy do osiągnięcia cel oraz ograniczono zasięg walk. Dzięki zakonspirowaniu i dobremu opracowaniu planu operacyjnego powstańcy mogli skutecznie poprowadzić swoje działania. Dodatkowo precyzyjnie określony był wymiar symboliczny tego wydarzenia - miało być ono demonstracją siły i determinacji Polaków górnośląskich. Nie można również zapominać o skali działań zbrojnych - ze względu na czas trwania oraz rywalizujące z sobą siły przybrało postać, którą na Śląsku potocznie określa się mianem "ruchawki".

Szacunki odnoszące się do liczby zabitych w ciągu kilku dni walk wskazują na liczbę około stu poległych powstańców. Głośno dziś przywołuje się fakt, że po obu stronach barykady walczyli ze sobą mieszkańcy tego samego terenu, często nawet ze sobą spokrewnieni. Mimo to propolscy organizatorzy drugiego powstania śląskiego zasłużyli na wysoką ocenę. Zwolennicy pozostania Górnego Śląska przy państwie niemieckim musieli liczyć się z tym, że utrzymanie całego terenu może okazać się niemożliwe, zwolennicy przyłączenia do Polski - że rywalizację z Niemcami można wygrać. Ponadto zamiar wywarcia presji na decydentów został osiągnięty przy stosunkowo niskich stratach własnych. A to - w polskiej historii - nie taka częsta sytuacja.

Dr MACIEJ FIC jest badaczem dziejów społeczno-politycznych Górnego Śląska w XX wieku, pracuje w Instytucie Historii Uniwersytetu Śląskiego.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]