Podwójna kanonizacja

Coraz lepiej poznajemy papieża Franciszka. On także, jak Jan XXIII i Jan Paweł II, burzy mury obronne i na nowo wprowadza nas w tajemnicę Kościoła takiego, jakim jest w swej istocie.
Czyta się kilka minut
 /
/

Coraz wyraźniej widać, kim jest papież Franciszek. U jednych budzi entuzjazm, innych irytuje lub zgoła niepokoi. Ostatnio takie właśnie reakcje wywołały trzy, dość niezwykłe publikacje Franciszka: pod koniec września ukazał się znany w Polsce – także z naszych łamów – wywiad Papieża w „La Civiltà Cattolica” oraz, mniej u nas znany, choć cytowany (często z niejakim zgorszeniem) tekst Ojca Świętego w laickim włoskim dzienniku „La Repubblica” – zawierający odpowiedzi na pytania Eugenio Scalfariego (deklarującego się jako ateista założyciela tego dziennika) – oraz, wkrótce potem, rozmowa z papieżem tegoż. Uważam, że do tych medialnych wydarzeń należałoby dodać decyzję o wspólnej kanonizacji Jana XXIII i Jana Pawła II.

Przez tę kanonizację (która odbędzie się w Niedzielę Miłosierdzia Bożego!) papież Franciszek ukazuje światu i Kościołowi piękne oblicze instytucji papiestwa (nawiasem: dokładnie w tym dniu kard. Stanisław Dziwisz ukończy kanoniczne 75 lat).

To powinno dać do myślenia tym wszystkim, którzy krzyczą, że Franciszek unicestwia dzieło poprzedników, zwłaszcza Benedykta. Wspólna kanonizacja tych właśnie dwóch wielkich poprzedników świadczy o tym, że papież Franciszek czuje się ich kontynuatorem.


Dołączenie Jana XXIII niewątpliwie było inicjatywą Franciszka. Decyzja o kanonizacji papieża II Soboru Watykańskiego, Dobrego Papieża Jana (zmarł w 1963 r., został beatyfikowany przez Jana Pawła II 3 września 2000 r.), była podjęta w trybie uprzywilejowanym, „ex certa sententia”, to jest z racji jego świętości, z pominięciem procedur, wymagających stwierdzenia drugiego cudu. Jan XXIII ma w sobie, według papieża, coś z wiejskiego proboszcza, z księdza, który kocha każdego ze swoich wiernych i potrafi ich leczyć. Tak postępował jako biskup, jako nuncjusz i jako następca Piotra.

Kanonizacja Jana Pawła II dokona się zaledwie dziewięć lat po jego śmierci. Będzie to jedna z najszybszych kanonizacji w historii (w rekordowym tempie, bo miesiąc po śmierci w 1231 r., kanonizowany był św. Antoni Padewski). Okrzyk „santo subito” podczas pogrzebu Jana Pawła II został wysłuchany. W tym przypadku, z wyjątkiem przyspieszenia rozpoczęcia procesu, procedury były ściśle przestrzegane. Został uznany drugi cud: niewytłumaczalne dla medycyny uzdrowienie mieszkanki Kostaryki dotkniętej ciężkim wylewem krwi do mózgu (uzdrowienie nastąpiło w dniu beatyfikacji Jana Pawła II). Papież Franciszek, w drodze powrotnej z Brazylii, powiedział dziennikarzom: „Wierzę, że urządzenie ceremonii kanonizacyjnej dla obu razem będzie orędziem skierowanym do Kościoła. Obaj są dzielni, bardzo dzielni. Obaj”.

Przedstawiając zgromadzonym na konsystorzu kardynałom osoby kandydatów na ołtarze, prefekt Kongregacji do spraw beatyfikacyjnych kard. Angelo Amato powiedział, że obaj żyli w czasach głębokich przemian i potrafili z „łagodną stanowczością” („la mite fermezza”) głosić „autentyczną godność człowieka”, że obaj byli „ludźmi dialogu wewnątrz Kościoła i ze światem zewnętrznym” i „służyli pokojowi między narodami”.


Rzeczywiście zasługą obu nowych świętych było otwarcie Kościoła na dialog ze światem. Jan XXIII zburzył mury, które miały chronić Kościół-twierdzę przed bezbożnym światem. Jan Paweł II dzieło to kontynuował. Obaj, Jan XXIII jako pierwszy, potem Jan Paweł II, uczynili w tej materii rzeczy, które – jak się wydawało – były w Kościele nie-do-pomyślenia. Obaj inspirację, odwagę i siłę czerpali z głęboko przeżywanej wiary. Obaj byli ludźmi wielkiej modlitwy, mistykami (może z okazji kanonizacji Znak wznowi wydany w 1967 r. wspaniały „Dziennik duszy” Jana XXIII), obaj zmagali się z „oporem materii”, z trudnościami nie tylko zewnętrznymi, lecz także oporami samej instytucji Kościoła.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2013