Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Podręcznik do świata

Podręcznik do świata

12.12.2017
Czyta się kilka minut
„Jeżeli coś wydaje Ci się nieinteresujące, po prostu przyjrzyj się bliżej” – pisze autor i zaprasza na wyprawę od galaktyk, przez wulkany, po bakterie.
Z

Z grubsza wszystko wiadomo. Około 14 mld lat temu w jakimś punkcie doszło do Wielkiego Wybuchu, a z powstałych w nim cząstek wyłoniła się materia, budulec galaktyk, które wciąż się od siebie oddalają. Wokół gwiazd zaczęły się tworzyć dyski z galaktycznego pyłu, który w dość dobrze znanym już dziś nauce procesie uformował się w planety, w tym takie olbrzymy jak Jowisz czy Saturn – giganty zbudowane z gazu. Na jednej z tych planet ze związków organicznych powstało życie – i co jak co, ale ten proces nauka ma już precyzyjnie rozpracowany. Zwieńczeniem wciąż się rozgałęziającego drzewa ewolucji jest człowiek. Prawda?

Niezupełnie. Dla wszystkich, którzy mają już za sobą kurs podstawowy, pierwszy popularnonaukowy przejazd przez Wszechświat, obejrzeli już np. znakomite skądinąd seriale z Brianem Coxem czy Neilem deGrassem Tysonem – swoją książkę napisał Łukasz Lamża. Nie książkę właściwie, lecz podręcznik: podręcznik do świata.

Autor – doktor filozofii, kosmolog, astrofizyk, członek Centrum Kopernika, redaktor działu naukowego „Tygodnika”, entuzjasta i smakosz nauki – zabiera czytelnika na tę wyprawę ponownie. Tym razem krok po kroku, ze szczegółami. Przedstawia bardzo, bardzo głęboki zoom: od Wielkiego Wybuchu i Wielkiej Struktury, przez galaktyki, gwiazdy, planety, wulkany i tektonikę płyt, po wilgotne zakamarki ziemskiego regolitu, w których rodzą się bakterie i pierwotniaki. Na każdym etapie tego zoomu ustawia rozmaite kąty kamery: a to pokazuje, co robią gwiazdy z punktu widzenia galaktyki, a to z punktu widzenia protonów. Tłumaczy wpływ wulkanizmu na planetę, by zaraz przejść do jego wpływu na jej chemiczne cegiełki.

Tam, gdzie popularyzatorzy mówią zwykle, że „po wielu cyklach reakcji jądrowych z wodoru i helu powstają w gwieździe wszystkie pierwiastki”, Lamża nie zbywa czytelnika i pokazuje, cóż to za cykle, pierwiastki, i co właściwie się wydarza. „Nie bójmy się naukowego slangu!” – woła przy tym i prowadzi do szturmu na to wszystko w nauce, przed czym lęk zaszczepiła w nas szkoła. A robi to tak, że chce się tylko zakrzyknąć „hura!” i się z tym zmierzyć.

Bo też trudno się bać w kompanii kogoś, kto niejednorodność Wszechświata ilustruje przykładem kawy jako „obszaru przestrzeni, w którym stężenie cząsteczek wody i kofeiny przekracza o parę rzędów wielkości panujące w otaczającym ją powietrzu”. A na koniec i tak okaże się, że od pojęć „nukleosynteza”, „dysk akrecyjny” czy, dajmy na to, „polimeraza RNA”, znacznie trudniejsze są takie pojęcia jak „energia” czy „informacja”. Albo „życie”.

Jakby tego było mało, Lamża sam książkę zilustrował. Zaskakujące to rysunki, wymykające się utartym schematom. Ewolucja grupy galaktyk wygląda nieco jak korzenie czy naczynia wieńcowe: wszystko staje się jasne, gdy pojmiemy, że patrzymy na ów proces uchwycony w całym czasie naraz. A gdy wszyscy rozrysowują Wielki Wybuch na osi czasu, Łukasz Lamża kreśli kulę: taki schemat, w odróżnieniu od osi czasu, nie sugeruje, że było jakieś „gdzieś”, a zwłaszcza „przed” – bo nie da się być głębiej niż w środku kuli. W dodatku rysunki te są ujmująco przyjazne. Gdyby Lamża miał program w BBC jak Brian Cox, byłaby to kreskówka.

I tak: do Wielkiego Wybuchu nie doszło „w jakimś punkcie” – bo nie można patrzeć na Wszechświat, czyli „wszystko, co jest”, z zewnątrz. Dalej: gwiazdy i galaktyki nigdzie nie lecą, to cały Wszechświat się rozszerza (autor zaleca tu pomyśleć o mrówkach na pompowanym baloniku). „Gazowe olbrzymy”? Tere fere, przy tak ogromnych ciśnieniach materia zachowuje się zupełnie inaczej niż gaz. Tego, jak z centymetrowych pyłków powstały zalążki planet, nie wiemy. I co gorsza, nie mamy pojęcia, jak powstało życie. Co nie znaczy, że nie ma na ten temat pasjonujących hipotez (np. takich, że zaczęło się w minerałach – ale już nie przesadzajmy). Ewolucja też się trochę komplikuje, gdy wziąć pod uwagę, że bakterie potrafią przekazywać geny nie tylko potomstwu, ale też znajomym, a w dodatku kilka razy gałęzie drzewa ewolucji nie rozgałęziały się, lecz... splatały. A że człowiek jest koroną stworzenia? Okazują się nią pierwotniaki.

„Jeżeli coś wydaje Ci się nieinteresujące, po prostu przyjrzyj się bliżej” – pisze Łukasz Lamża. Nie dajcie się speszyć słowu „podręcznik”. Gdyby takie były nasze podręczniki, jeździlibyśmy dziś e-polonezami z polskimi bateriami grafenowymi na prąd z perowskitów, a o antyszczepionkowcach opowiadalibyśmy sobie dowcipy podczas spacerów w świeżym powietrzu Krakowa. ©℗

Łukasz Lamża, WSZECHŚWIAT KROK PO KROKU, Copernicus Center Press, Kraków 2017

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]