„Armia staje się pacynką w politycznym teatrzyku PiS-u, a dzisiejszy pokaz w Warszawie to jego sztandarowe przedstawienie” – pisałem na tych łamach równo rok temu, komentując ówczesną „paradę tysiąclecia”, jak nazwano zorganizowany przez ówczesny rząd pokaz możliwości Wojska Polskiego.
Dwanaście miesięcy później, przy równie niesprzyjających, upalnych warunkach atmosferycznych, tysiące warszawiaków na bulwarach wiślanych oglądało defiladę zorganizowaną przez MON kierowany już nie przez Mariusza Błaszczaka, ale Władysława Kosiniaka-Kamysza. Co się zatem zmieniło? Dalej mamy do czynienia z politycznym teatrzykiem?

Defilada w Warszawie: co zobaczyliśmy?
Koalicja rządząca od grudnia ubiegłego roku w wielu kwestiach weszła de facto w polityczne buty poprzedników. Jedną z nich jest bez wątpienia obronność, co zresztą chętnie podkreślali wszyscy przemawiający w Warszawie decydenci. Prezydent Duda chwalił rząd Tuska za utrzymanie kursu na intensywną modernizację armii. Szef MON, zapowiadając dalsze setki miliardów rocznie na wojsko, jednocześnie dziękował poprzednikom za wszystko, co osiągnęli za swojej kadencji.
Gdybyśmy minione 12 miesięcy mieli ocenić wyłącznie na podstawie listy zamówionego lub już dostarczonego do Polski sprzętu wojskowego, musielibyśmy faktycznie stwierdzić, że polityka obronna może stanowić dla innych sfer życia publicznego wzorzec efektywności i współpracy ponad podziałami.

Kilka dni przed defiladą szef MON złożył podpis pod zamówieniem, które w ciągu kilku lat ma zaowocować dostarczeniem 96 supernowoczesnych śmigłowców AH-64 Apache, czyli maszyn, które według niemal zgodnej oceny specjalistów od uzbrojenia nie mają sobie równych na współczesnym polu walki.
W USA na kołach stanął pierwszy z 32 myśliwców F-35, które do 2030 r. mają osiągnąć pełną zdolność bojową. Oglądaliśmy kupione w Korei wyrzutnie rakietowe Homar-K, ich amerykańskie odpowiedniki Himars (z ich polskim kryptonimem Homar-A), wyrzutnie supernowoczesnego systemu obrony nabrzeża NSM i pojazdy z wyrzutniami Patriot, które w naszym systemie obrony powietrznej, uznanym już teraz za jedno z najciekawszych takich rozwiązań w skali globu, będą stanowić element o największym zasięgu.

Były oczywiście także czołgi: koreańskie K2, które w liczbie niemal tysiąca zamierzamy spolonizować, oraz kilkanaście ze 116 dostarczonych już amerykańskich Abramsów klasy M1A1 FEP, zwiastujących nadejście 250 znacznie nowocześniejszych wozów M1A2 Sepv3, które jeszcze w tym roku zaczną trafiać w ręce polskich pancerniaków.
Defilada w Warszawie: to dopiero początek
Listę nowości można by ciągnąć jeszcze długo, bo MON nadrabia teraz intensywnie zakupowe zaległości kilku dekad. Technologiczny skok podobnej skali Wojsko Polskie przechodziło po raz ostatni na przełomie lat 70. i 80. zeszłego stulecia, kiedy jego oficjalną nazwę otwierał jeszcze przymiotnik „Ludowe”.
To, co mieliśmy okazję zaobserwować 15 sierpnia w Warszawie, jest więc zaledwie początkiem procesu technologicznej transformacji, która za jakieś osiem-dziesięć lat ma uczynić z polskiej armii poważną siłę. Na tyle liczebną, zgraną i nowocześnie uzbrojoną, by jej potencjał odstraszający mógł stanowić przeciwwagę dla imperialnych planów Moskwy marzącej o restytucji ZSRR.
Tylko w tym roku wydamy na obronność niemal 160 mld zł, o 20,7 mld zł więcej niż rok wcześniej. Do końca dekady pójdzie na ten cel łącznie blisko bilion złotych. Oficjalnie, jak mogliśmy usłyszeć podczas towarzyszących defiladzie przemówień, obozu rządzącego nic nie dzieli z opozycją w kwestii zasadności utrzymania wydatków na uzbrojenie i armię na co najmniej obecnym poziomie. W rzeczywistości politycznie aż iskrzy na tym trudnym odcinku.
W samej koalicji, która niemal każdego dnia musi lawirować pomiędzy często sprzecznymi interesami swoich członków, od dawna mamy do czynienia co najmniej z rozbieżnościami w ocenie budżetowych priorytetów. Przy wciąż olbrzymim społecznym poparciu, dla zwiększania wydatków na wojsko formalnie nikt z koalicjantów nie odważy się opowiedzieć za cięciami na ten cel, ale przy okazji mówi o nieskreślaniu z listy innych, żywotnych dla siebie wydatków.
PSL buduje więc „największą armię lądową Europy”, ale nie chce słyszeć chociażby o rozmowie o ograniczeniu fiskalnych przywilejów rolników – choć coraz częściej chronią one nie małorolne gospodarstwa, ale latyfundia. W Polsce 2050 też ze świecą szukać orędowników odchudzania budżetu MON, ale jest tam też Ryszard Petru, który w tym samym czasie żąda cięcia składki zdrowotnej dla rzekomo ciemiężonych przez fiskusa przedsiębiorców.
Zrzuciwszy neoliberalne wdzianko, także Platforma Obywatelska z oburzeniem reaguje na sugestie, że mogłaby dążyć do zmniejszania wydatków z budżetu, co najwyżej cichaczem podnosi niektóre podatki pośrednie. Temu wszystkiemu z boku przygląda się zaś PiS, który wprost marzy o chwili, kiedy następcom posypie się budżetowa układanka i będą musieli anulować część zakupów dla wojska.
Defilada w Warszawie: czego nie usłyszeliśmy
Tymczasem – i tej trudnej prawdy na paradzie zabrakło – polskie wydatki na zbrojenia będą musiały rosnąć. Dziś na ten cel idzie ponad 4,5 proc. PKB. Ale jeśli za parę lat mają latać wszystkie z 96 zamówionych AH-64 Apache, w magazynach ma nie braknąć uzbrojenia i części zamiennych dla ponad 1500 czołgów, a z 300-tysięcznej armii blisko 200 tysięcy osób mają faktycznie stanowić świetnie wyszkoleni żołnierze zawodowi, budżet MON musi wzrosnąć.
I to nie o tyle, o ile urośnie wyłącznie dzięki powiększeniu bazy, jaką stanowić będzie wzrost PKB Polski. Część ekspertów napomyka już o konieczności zwiększenia wydatków na armię powyżej 5 proc. PKB rocznie. Jak to przeprowadzić przy braku politycznego konsensusu dla ograniczenia innych wydatków lub podwyższenia podatków?
Pokaz siły, jaki 15 sierpnia zafundował nam w Warszawie rząd, nie był dobrym momentem na formułowanie takich pytań. Ale jest już po defiladzie. Wracamy do realiów, także tych budżetowych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















