Piętnaście lat po

W listopadzie 1989 r. Marek Skwarnicki przeprowadził ze mną wywiad. Byłem wówczas członkiem komitetu organizacyjnego pielgrzymki katolików czeskich i słowackich na kanonizację św. Agnieszki w Rzymie, a rozmowa ukazała się w “TP" nr 49 z 3 grudnia 1989 r. To było moje spojrzenie na ówczesne wydarzenia w stolicy Czech.
Czyta się kilka minut

Z Rzymu do Pragi wróciłem 17 listopada. Wcześniej jednak po raz pierwszy rozmawiałem z Janem Pawłem II. Nie zapomnę wzruszenia, z jakim przed aulą św. Pawła przepowiadałem Papieżowi, że przyjedzie do Pragi w następnym roku. Papież mi nie uwierzył, co potwierdził w obecności Jerzego Turowicza, Józefy Hennelowej i Tadeusza Mazowieckiego w zakrystii bazyliki welehradzkiej. Jeszcze w Rzymie spotkałem się też z obecnym szefem “TP", ks. Adamem Bonieckim, i za jego pośrednictwem oraz dzięki współpracy ks. Stanisława Dziwisza prosiłem Papieża o ćwiczenie czeskiego, aby nie popełnić błędów językowych w kazaniu na Mszy kanonizacyjnej Agnieszki Czeskiej i Alberta Chmielowskiego. Zależało mi na uniknięciu niepotrzebnych żartów, ale i tak się bez tego nie obyło. O demonstracji w Pradze, zaplanowanej na wieczór 17 listopada, dowiedziałem się w samolocie. Z powodu zmęczenia i niechęci do tłumów, zostałem w domu. O rzekomej śmierci studenta na Národní třídě dowiedziałem się z radia. Po Mszy świętej w kościele św. Macieja ogłoszono następny strajk, organizowany przez aktorów i studentów. Dysydenci spędzali weekend w domu, planując jakieś wystąpienia dopiero na Dzień Praw Człowieka w grudniu.

W sobotę, 13 listopada 2004 r., odbyła się w katedrze praskiej, z udziałem nielicznej garstki wiernych, Msza w 15. rocznicę kanonizacji św. Agnieszki. Przewodniczył jej bp Václav Malý. Piętnaście lat temu był rzecznikiem prasowym Forum Obywatelskiego, a w niedzielę, 26 listopada 1989 r., kierował masową demonstracją. Tajne służby bezpieczeństwa (StB) nie pozwoliły mu wyjechać z tysiącami pielgrzymów do Rzymu. Zresztą władze nie pozwoliły mu też na bycie księdzem, dlatego zarabiał na życie jako palacz. Za złożenie podpisu pod Kartą 77 spotkała go zaś kara ze strony bp. Tomáška, wtedy administratora archidiecezji praskiej. Wydarzenia sprzed piętnastu lat, kiedy pozwolono wyjechać do Rzymu ponad 10 tys. pielgrzymów, bp Malý skomentował dzisiaj jako próbę wbicia przez komunistów klinu między Kościół a dysydentów.

Po 15 latach, w sondażach opinii publicznej i wyborach sporym poparciem cieszy się dawna partia komunistyczna KSC (teraz KSCM). Chyba dlatego, że nie poszła w ślady polskich towarzyszy i oparła się wszelkim reformom, pozostając wierną marksizmowi-leninizmowi. Poza nimi zmieniło się w Pradze prawie wszystko. Mamy wysoki standard życia oraz cen i płac, nikłe bezrobocie, ale z prostytucją i dużą przestępczością. Z całego świata przyjeżdżają młodzi, aby tutaj znaleźć szczęście, zrobić karierę i zarobić pieniądze. Jeszcze trochę, a starsi będą zmuszeni przenieść się do spokojniejszego i tańszego świata miasteczek. Podrożało piwo...

Jan Molik (Praga)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51/2004