Reklama

Pektorał i gwiazdy

Pektorał i gwiazdy

19.10.2020
Czyta się kilka minut
Metody nowej ewangelizacji rozmijają się ze światem nauki – uważa ks. Michał Heller i proponuje środki zaradcze.
Ks. prof. Michał Heller podczas uroczystości odnowienia doktoratu. Katolicki Uniwersytet Lubelski, październik 2016 r. WOJCIECH PACEWICZ / PAP
P

Pektorał to kawałek materiału z kołnierzykiem i koloratką zakładany pod marynarkę i zastępujący księżowską koszulę. Trzeba to wiedzieć, by móc docenić anegdotę opowiedzianą przez ks. Michała Hellera w wykładzie przesłanym na konferencję „Kościół św. Jana Pawła II – niepodległość ducha” zorganizowaną 9 października w warszawskiej siedzibie episkopatu. Wybitny kosmolog wspomina, że podczas jednego z pierwszych letnich konwersatoriów Wojtyły z polskimi naukowcami w Castel Gandolfo dyskutowano o stosunku świata nauki do świata religii. Ponieważ jako ksiądz i naukowiec Heller egzystencjalnie doświadczał „rozejścia się” obu światów, postanowił to obrazowo ukazać. Pożyczył od astronomów z Watykańskiego Obserwatorium T-shirt z nadrukiem wykresu Hertzsprunga-Russella przedstawiającego ewolucję gwiazd. Przed wystąpieniem ubrał tę koszulkę pod pektorał i marynarkę.

„Do swojego odczytu...

5233

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Czy Zatem nauka może podważyć prawdę od Boga objawioną? Skoro Bóg objawił w swoim Kościele że dziedziczymy grzech po pierwszych rodzicach to tak jest. A jęzeli nie jest to Kościół sie myli a co za tym idzie Bóg jest kłamcą. A o duszy w kontekscie kognitywistyki pięknie mówi np. O. dr. Jan Strumiłowski

co jest bardziej niż naciąganym założeniem zwłaszcza w kontekście n a u k i - ale jest też inna opcja, o wiele bardziej prawdopodobna, że to wcale nie żaden bóg, ani nie objawił, ani tym bardziej że grzech, a juz na pewno nie dziedziczony - i co teraz?

To są dwa różne porządki rzeczywistości. Religia zajmuje się nie empirią, lecz przede wszystkim etyką, a więc dobrem i złem, natomiast "w nauce mamy do czynienia już nie z doświadczeniem problematyczności życia i problematyczności rzeczywistości, lecz z doświadczeniem braku jakiegokolwiek sensu. To, co daje nauka - przynajmniej rozumiana w sposób znany nam od XVII wieku i zmierzająca wciąż w tym samym kierunku - jest to rzeczywistość pozbawiona naprawdę wszelkiego sensu". Jan Patocka, "człowiek duchowy a intelektualista".

stanowczo nie zgadzam się ze stwierdzeniem, jakoby religia zajmowała się "dobrem i złem" - mam swoje lata, swoje doświadczenia i przemyślenia na ten temat, poznałem [nieraz gruntownie] różne religie - wszystkie one zajmują się przede wszystkim poszerzaniem zasięgu wpływów, indoktrynacją ideologiczną, celebrą, rytuałami itede - ewentualne kwestie dobra i zła są dla praktycznie wszystkich religii jedynie pretekstem do ekspansji i umacniania władzy nad wyznawcami - tak samo za absolutnie bezzasadne uważam stwierdzenie o "doświadczeniu braku jakiegokolwiek sensu" w kontekście nauki - otóż nic bardziej jak nauka nie odkrywa przed nami sens i istotę bytu, rozumiane jednak nie z perspektywy strachu przed śmiercią i przemijaniem, a poznanie mechanizmów i zasad na których oparte jest funkcjonowanie świata/Wszechświata/wszechświatów

Wykład ks. Hellera nie zawiera żadnych konkretów, jeśli chodzi o problemy i środki zaradcze. Pomińmy sam sens problemu, o którym nawet nie ma ogólników. Na razie mamy wstęp do wstępu... P.S. Sorry, nie, cofam jedną rzecz - jest pomyślane jedno remedium: niech klerycy mniej zajmują się ewangelizacją, a więcej nauką i kulturą. Tak, to bardzo twórcze podejście...jakość, nie ilość... Coś nam technokracieje teologia. Szkoda, że nie filozofia - ta zawsze lubi sadzać tyłek na miękki fotel idei...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]