Moskwa próbuje instrumentalizować papieża – powiedział abp Swiatosław Szewczuk, zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Ukrainie. Przykładem wideo-rozmowa Franciszka z patriarchą Cyrylem – strona rosyjska przedstawiała ją jako wyraz poparcia dla patriarchy. Stolica Apostolska, swoim zwyczajem, tego nie skomentowała, poprzestając na powściągliwym komunikacie.
Ale nie o samą propagandę chodzi. Moskiewski patriarchat próbuje wpływać na opinie i decyzje papieża – czy to z pomocą sympatyków Rosji, których nigdzie nie brak, czy też tajnych współpracowników. Co nie powinno dziwić: są rosyjscy agenci we Francji, Niemczech, w Polsce... są też (zawsze byli) w Watykanie. Putin i Cyryl z jednej przecież, kagiebowskiej formy wyszli.
Dziś rosyjska Cerkiew robi wszystko, by papież nie wycofał się ze spotkania z patriarchą, do którego miałoby dojść podczas czerwcowej pielgrzymki Franciszka do Libanu. Skompromitowany w świecie Cyryl tylko na tym skorzysta. Krytyki ze strony papieża bać się nie musi (byłby to koniec ekumenizmu), a wyciągnięta ręka Franciszka może go jedynie uratować. Albo obu pogrążyć. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















