Palikot kadzi sobie

Janusz Palikot nie wypalił w parlamencie dżointa. Przestraszył się zapowiedzi marszałek Ewy Kopacz, która zapowiedź posła potraktowała poważnie i zagroziła prawnymi konsekwencjami. Zamiast skręta było więc kadzidełko i narzekania.
Czyta się kilka minut

Palikot pokpił sprawę w sposób ewidentny. Jeśli chciał w spektakularny sposób złamać głupie w jego mniemaniu prawo, powinien był to zrobić mimo ewentualnych konsekwencji. Wyrok uczyniłby z niego bohatera, a przecież nic tak nie służy dowolnej sprawie jak moment, w którym przywódca opuszcza salę sądową z wyrokiem. Palikot nie chce narażać się na realne ryzyko wyrzucenia poza nawias wielkiej polityki (wyrok skazujący uniemożliwiłby mu kandydowanie do parlamentu). Tłumaczenie, że palił, ale kiedy indziej, brzmi po prostu idiotycznie.

Po wielkich bojach i latach dyskusji jesienią ubiegłego roku Sejm złagodził nieco restrykcyjną i nieskuteczną ustawę o zapobieganiu narkomanii, wprowadzając do niej element uznaniowości: prokurator może odstąpić od ukarania delikwenta złapanego z niewielką ilością narkotyków, jeśli uzna, że były one przeznaczone na użytek własny. Ta decyzja prawdopodobnie wyczerpuje w prawie narkotykowym limit zmian na najbliższe lata: Palikot może co prawda przynieść na Wiejską tysiąc kadzidełek o zapachu palonego sznurka, ale widać, że nawet on za legalizację marihuany nie zamierza płacić zbyt wysokiej ceny. A marihuana wystąpiła tu wyłącznie w roli świńskiego ryja.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2012