"Ossian"

Nieco spóźniona i przybierająca wiele różnych form polska recepcja zachodniej kontrkultury w latach 70. czeka na solidną monografię. Na pewno będzie w niej o muzyce i działalności grupy Ossian. Działalności, gdyż była to nie tylko sztuka zorganizowanego dźwięku.
Czyta się kilka minut
 /
/

Koncerty zespołu stawały się trochę teatrem, trochę obrzędem; odbiór wzmacniały również wymyślne tytuły: “Wstęp do »Księgi chmur«", “Epilog »Muzyki fruwającej ryby«", “Dziurawe ucho / lewe", “Ten sam wiatr porusza dwa drzewa". Więc muzyka programowa? To terminologiczny unik, gdyż niełatwo twórczość grupy przypisać do jednej kategorii. Owszem, używali egzotycznych instrumentów, ale nie naśladowali np. muzyki hinduskiej. Grali na garnkach, ale nie chodziło tu o muzykę konkretną. Na opisywanej płycie (z 1978 r.) wystąpił Stańko, ale i jazz pozostaje tu kategorią wątpliwą.

Muzyka doświadczenia dźwięku? Owszem, to pleonazm, niemniej muzycy skupiali się właśnie na powstającym, dziejącym się i niknącym dźwięku, sam dźwięk jest tu wartością autonomiczną, uprzednią wobec struktur rytmicznych, melodycznych czy harmonicznych. Płyta zaczyna się długimi liniami altowego fletu (Jacek Ostaszewski), któremu towarzyszą pojedyncze dźwięki instrumentów perkusyjnych (Tomasz Hołuj, Milo Kurtis). Po pewnym czasie, by tak rzec, słychać czystość powietrza i drewna.

Z reguły oszczędny sposób traktowania poszczególnych instrumentów łączy się w dość złożone i zróżnicowane konstrukcje. W jednym z utworów duże tempo tabli i grzechotek napędza muzykę, na takim podkładzie podwojona (nakładanie nagrań) trąbka zakręca frazy, a koreański instrument strunowy spaja to wszystko, prowadząc coś w rodzaju linii odniesienia.

A jak ta muzyka odświeża uszy! Po kolejnym wysłuchaniu płyty wziąłem coś na przeziębienie. Tabletki zastukały w plastikową butelkę - jakże inaczej to zabrzmiało.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2005