Opowieść o jednorożcu

Jest jeden dzień, w którym Białorusini budzą się z letargu. To 25 marca. Tego dnia, dokładnie 90 lat temu, powstała Białoruska Republika Ludowa. Współcześnie 25 marca - po białorusku święto nazywa się "Dniem Woli" - arteriami Mińska suną demonstracje. Białorusini mówią, że to "ich 11 listopada".
Czyta się kilka minut

Opowieść o Białoruskiej Republice Ludowej można porównać do opowieści o jednorożcu. Dlaczego państewko tak mało znaczące stało się częścią narodowego mitu? Przetrwało przecież mniej niż rok, jego agonia nastąpiła, gdy Armia Czerwona zawitała w Mińsku. Jego przywódcy nie mieli realnej władzy, pod ich jurysdykcją nie znajdował się nawet skrawek ziemi, nie byli nawet jednomyślni: niektórzy szansę na swój kraj widzieli w unii z Rosją.

Ale właśnie w 1918 r. pierwszy raz w historii pojawił się twór państwowy ze słowem "Białoruś" w nazwie. Powstał precedens. Dzięki temu później, już w ramach ZSRR, proklamowano Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką. Co prawda Białorusini żyli w niej pod radzieckim butem, ale we własnej republice. To zaś pozwoliło, by w grudniu 1991 r. Stanisław Szuszkiewicz, jeden z architektów niepodległej Białorusi, podpisał z prezydentem Rosji Borysem Jelcynem i Ukrainy Leonidem Krawczukiem dokument rozwiązujący ZSRR. Od 17 lat Białoruś jest niepodległym państwem.

25 marca ludzie wychodzą na ulice Mińska, a w ostatnich latach tradycyjnie już sprzeciwiają się satrapie Łukaszence.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2008

Mińsk, 21 marca 2006 r. Aleksander Milinkiewicz przemawia na demonstracji przeciw fałszowaniu wyborów prezydenckich /fot. Charter97 /
Dodatek
Od kilku lat, zarówno na Ukrainie, jak i na Białorusi ponad 50 proc. społeczeństwa opowiada się za integracją z Unią Europejską i... z Rosją. Zatem jakaś część Białorusinów i Ukraińców jest i za ścisłym sojuszem z Moskwą, i za wejściem w europejskie struktury. Politycy obu krajów podkreślają, że leżą one w samym centrum kontynentu. Trudno w to uwierzyć, kiedy jedzie się białoruskim pociągiem albo korzysta się z ukraińskich toalet. Podróżnych opuszczających Kijów żegna sowiecka marszowa muzyka. Przybywający do Mińska usłyszą informację, że dotarli właśnie do goroda gieroja Mińska. To retoryka z czasów sowieckich. Na każdym rogu stolicy podobne slogany informują na przykład, że to Białorusini zwyciężyli faszyzm. Równocześnie oficjalny Mińsk podkreśla europejskość Białorusi. Tęskni się tu za Europą, choć to dziwne uczucie: i obawa, może nawet kompleks, i marzenie o życiu po europejsku. Wszystko więc w Kijowie i Mińsku ma "europejską jakość: apteki nie są tylko aptekami, lecz aptekami europejskimi. Podobnie jest z taksówkami czy jedzeniem. Każda firma budowlana obiecuje euroremont. Pytaliśmy Ukraińców i Białorusinów, z czym kojarzy im się Unia Europejska i jak traktują Rosję - czy jako alternatywę dla Wspólnoty, czy jako najbliższego partnera? Skąd czerpią wiedzę o Unii? Jak oceniają politykę swego państwa wobec Wspólnoty? Odpowiadały zarówno osoby publiczne, jak i zwykli obywatele. Mówili, na jakie zmiany w polityce unijnej czekają Białorusini i Ukraińcy, w co nie wierzą, jakie żywią nadzieje. Małgorzata Nocuń i Andrzej Brzeziecki z Kijowa i Mińska.