Reklama

O odporność stada

O odporność stada

04.05.2020
Czyta się kilka minut
Modne są dziś rozważania na temat odporności. One to w znacznym stopniu i znakomicie obrazują poziom nauczania przyrody w szkołach polskich i niepolskich.
I

Ilustrują, co z tych lekcji zapamiętała Kowalska i Kowalski oraz Nowak z Nowakową, jak tak sobie siedzą przed pustą klawiaturą, razem bądź też osobno, w maseczce bądź to na golasa. Zagłębianie się w te opinie i zapamiętania daje mnóstwo frajdy. Czytamy je z solidnym zainteresowaniem, choć niestety wiemy, że są to już ostatnie podrygi naszej – znanej przecież szeroko – skłonności do żarcików i pustej ciekawości świata, ciekawości, z którą doprawdy nie wiadomo, co teraz zrobić.

Niestety, wiele wskazuje, że niebawem na temat immunologii najmniej będą mieli do powiedzenia immunolodzy. Już teraz w sprawie zdrowia lekarze mają do powiedzenia stosunkowo niewiele. Szkoda, choć dzięki temu robi się coraz ciekawiej. Rzec tu koniecznie trzeba, że mimo braku sentymentu do czasów peerelowizny w stanie schyłku, który to schyłek przeżyliśmy świadomie i na zimno, nie przypominamy sobie, by...

3921

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Myślenie myśleniem, dobre dla jajogłowych...Jak dla mnie, prostej kobity, jedynym remedium jest dziś absolutnie niekonstytucyjny i wysoce naganny przewrót. A potem zakucie w dyby i batożenie.

Problem nie tyle w myśleniu tkwi, co w tym kto myśli. Czy jego myśli są wynikiem samodzielnej pracy posiadanego mózgu, na podstawie docierających do niego bodźców zewnętrznych. Czy też „myśli” dla potrzeb przypodobania się innym myślicielom, a bodźce jakie dopuszcza do analizy są kreowane niezależnie od prawdziwego obrazu otaczającej go rzeczywistości. Trochę to pogmatwane ale wbrew sobie podążam za autorem tekstu. Tak po prawdzie nie o to idzie, czy ktoś poprawnie potrafi sklecać literki w słowa, a te w zdania, tak by miało to sens, bardziej istotne jest aby za to co się pisze, mówi robi brać odpowiedzialność. Jako stado reagujemy dość nonszalancko, obalamy despotów, ale ich nie rozliczamy, satysfakcjonuje nas ulga po samym usunięciu satrapy. Gdyby tam na wierchuszce wiedzieli, że jak wydrukują za 5 milionów makulatury na przemiał na koszt podatnika, a ten każe im to z własnej kasy zapłacić, zaczęto by myśleć bardziej przejrzystymi kategoriami. kalina 16 proponuje dyby i batożenie, ale to są sprawdzone metody, które nie działają, najlepszym przykładem jest gilotyna, która niczego nie rozwiązała, nawet przyśpieszyła powrót w stare koleiny po Rewolucji Francuskiej.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]