Nurkowie wyjaśniają losy wyprawy Franklina

Czyta się kilka minut

To miała być najodważniejsza ekspedycja w dziejach: kiedy w 1845 r. opuszczały ujście Tamizy, z HMS „Terror” i HMS „Erebus”, okrętami pod dowództwem sir Johna Franklina, wiązano w Anglii nadzieje na odkrycie drogi przez Przejście Północno-Zachodnie – arktyczne wody na północ od kolonii kanadyjskich. Jednak parę tygodni później słuch po nich zaginął. Nigdy nie udało się wyjaśnić dokładnych losów 129 uczestników wyprawy (wiadomo, że niektórzy przeżyli w Arktyce dwie zimy). Dopiero kilka lat temu, nieopodal wejścia do Zatoki Królowej Maud, w odległości ok. 100 km od siebie, zlokalizowano wraki obu okrętów.

Teraz, po 93 podwodnych przeszukaniach, w Ottawie zaprezentowano niektóre przedmioty wydobyte z pokładu „Erebusa”. Ani oficerskie epolety, ani woskowe pieczęcie z odciskiem kciuka kapitana – wciąż w dobrym stanie – nie wzbudziły jednak takiego zainteresowania, jak słowa szefa ekipy nurków o tym, że we wraku odnaleziono przedmiot należący do członka załogi drugiego statku; a także, że spora część ładowni była pusta. To potwierdzałoby przypuszczenia, że 172 lata temu pozostali przy życiu członkowie ekspedycji opuścili wcześniej „Terror”, kierując się na południe, w stronę terenów inuickich, na pokładzie „Erebusa” (potem, być może, także pieszo).

Dotąd przeszukano 3 z 17 sekcji okrętu. Latem ciąg dalszy. Na nurków czeka m.in. mesa Franklina – jest nadzieja, że w niej kryje się tajemnica ostatnich momentów wyprawy. ©℗

Czytaj także: Nadzieja i postrach - Marek Bieńczyk o wyprawach przez Przejście Pólnocne

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 9/2020