Otwierając się na sztukę Kantora, trzeba liczyć się z tym, że patrzenie będzie bolało. „Terapia widzeń”, nowa wystawa w krakowskiej Cricotece (ul. Nadwiślańska 2–4 w Krakowie), nie próbuje udawać kolejnej lekcji historii sztuki. To raczej zaproszenie do spojrzenia na świat przez kantorowski instrument optyczny – rozchwiany, niepewny, wyostrzający to, co na co dzień chcemy ominąć wzrokiem.
Wernisaż odbył się 16 lipca. Sala Cricoteki pękała w szwach – przybyli krytycy, artyści, mieszkańcy miasta. Były przemówienia, w których padły słowa o potrzebie uważności w czasach przyspieszenia. Chwilę później, gdy tłum rozproszył się po przestrzeni galerii, zaczęła się prawdziwa terapia.

Konstelacje
Wystawa została zbudowana z sześciu „konstelacji” – tematycznych skupisk, w których malarstwo, rysunki, teatralne rekwizyty i archiwalia Kantora splatają się z pracami współczesnych artystów. „Ja to ktoś inny” mówi o tożsamości, „Ta niesamowita codzienność” o dziwności dnia powszedniego, „Ludzkie rzeczy” przypominają, że przedmioty też mają swoje życie i pamięć. Dalej – „W cieniu katastrofy”, o wojnach i zbiorowych traumach, „Jedyną rewolucyjną siłą jest sztuka”, czyli o twórczości jako akcie buntu, i wreszcie „(Nie)pamięć”, w której wybrzmiewają pytania o to, co historia skazuje na zapomnienie.
Leczenie obojętności
Kantor w tym kalejdoskopie nie jest już pomnikiem awangardy. Jest punktem wyjścia. Jego manekiny, walizki i szkielety spotykają się z pracami Goshki Macugi, Nikity Kadana, Marysi Lewandowskiej czy Gisèle Vienne. W jednej z sal słyszymy głos Marii Stangret, żony artysty, pytającej: „czy jestem słyszalna?” – i nagle temat pamięci zamienia się w pytanie o widoczność kobiet w historii sztuki. W innej pojawia się echo wojny w Ukrainie, zestawione z kantorowską pamięcią okupacji. Widz wychodzi z tej podróży poruszony, bo to wszystko dzieje się teraz, nie tylko w muzeum.

Kuratorzy – Jarosław Suchan, Kamil Kuitkowski i zespół Cricoteki – zamiast opowiadać o Kantorze, pozwalają jego sztuce mówić o nas. Wystawa, która potrwa do 2027 roku, nie tylko przypomina, dlaczego Kantor był ważny – ona leczy wzrok z obojętności.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















